Za dużo turystów: Wyszukiwana w Google jako wyspa z "niebieskimi domkami", Santorini w archipelagu Cyklad na Morzu Egejskim to mekka influencerów - byli tam między innymi Julia Wieniawa, i Grzegorz Krychowiak - oraz 3,4 mln turystów rocznie. Co oznacza, że ta licząca 20 tys. mieszkańców grecka wyspa stała się kolejnym przykładem zjawiska zwanego jako overtourism, czyli przeładowania turystami. I kolejnym przykładem jak władze próbują swoją atrakcję obronić.
Nadchodzą limity dla turystów: Od sezonu 2025 dziennie wyspę będzie mogło odwiedzić 8 tysięcy turystów ze statków wycieczkowych. Dziś to aż 17 tysięcy osób dziennie, które tłumnie udają się do znanych instagramowych miejsc, żeby uchwycić - tak jak miliony osób przed nimi - słynną panoramę na lazur Morza Egejskiego, koniecznie z fragmentami białej architektury z błękitnymi kopułami miasta Oia w kadrze.
Niby tłok, ale pusto: Paradoks polega na tym, że przeładowana turystami Santorini wieczorami zmienia się w senne miasteczko, które - według przedstawicieli branży turystycznej cytowanych przez CNN - przeżywa "najgorszy sezon ever". Wszystko przez "instagramowość" Santorini, która sprawa, że ludzi interesuje tylko kilka zdjęć na social media, a potem szukają atrakcji i okazji do wydania pieniędzy w innych miejscach Grecji.
Protesty przeciw turystom: Sezon 2024 znaczą coraz częściej protesty przeciw przeładowaniu turystami, a miasta-atrakcje turystyczne coraz głośniej mówią o limitach. Dla przykładu w Wenecji już ograniczono liczebność grup turystycznych do 25 osób, a protesty przeciw overtourismowi odbyły się na Majorce i w Barcelonie.
Więcej o walce z nadmiarem turystów przeczytasz w tekście o Barcelonie, która planuje znacząco podnieść podatek obowiązujący podróżnych. Zobacz także, jak wyglądał korek w Tatrach przy turystycznym wejściu na Zawrat.
Przeczytaj źródła: CNN.