O co chodzi? Nowy zarząd Orlenu zlecił firmie konsultingowej PwC przeprowadzenie audytu. Na jaw wyszły kulisy działania szefostwa koncernu ws. inwestycji Olefin III. Okazuje się, że bez instalacji towarzyszących inwestycja znajdowała się poniżej progu opłacalności lub nieznacznie go przekraczała. Dotrzymanie terminów wynosiło mniej niż 1 proc.
Kontekst: Olefin III to sztandarowa inwestycja Orlenu z czasów prezesury Daniela Obajtka. Zapowiedziano ją w 2021 r. Koszt miał wynieść 13,5 mld zł, dziś to 25 mld zł. Chodziło o rozbudowę jednej z instalacji w płockiej rafinerii. W kompleksie Olefiny III miały być produkowane produkty petrochemiczne, w tym środki czystości, artykuły medyczne i higieniczne, części samochodowe oraz elementy sprzętów AGD.
Kontrowersje: Według jednego z wariantów wewnętrzna stopa zwrotu z inwestycji (IRR) wynosiła 3,3 proc. przy średnim ważonym koszcie kapitału (WACC) na poziomie 4,55 proc. Drugi z wariantów wskazywał, że IRR może wynieść 4,6 proc. To oznacza, że ówczesne szefostwo Orlenu zaakceptowało inwestycję, która nie zarobi nawet na pokrycie odsetek od zaangażowanego kapitału. Eksperci, oceniając te wyliczenia, stwierdzili, że to inwestycja, która w ogóle nie powinna powstać. Z audytu wynika, że projekt Olefin III był omawiany na 244 spotkaniach. Mimo posiadanych dokumentów o nieopłacalności inwestycja nie została wstrzymana.
Co dalej?: Obecny zarząd Orlenu miał podjąć decyzję ws. Olefin III do końca lipca. Wyniki audytu i fakty, które wyszły na jaw, spowodowały, że została ona odroczona do czasu zebrania dodatkowych informacji. Porzucenie go w tej chwili oznaczałoby konieczność dokonania miliardowych odpisów.
Więcej na temat Olefin III i finansów Orlenu przeczytasz w tekście: Ogromny odpis Orlenu. "Trochę to przypomina lata 70. i Edwarda Gierka".
Przeczytaj źródło: Business Insider