W środę (22 kwietnia) Andrzej Domański mówił na spotkaniu z mediami w kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach o tzw. windfall tax, czyli podatku od nadmiarowych zysków. - Pracujemy nad tym (...). Podtrzymuję, że będziemy wychodzić z projektem - podkreślał.
Dziennikarze pytali szefa resortu finansów o szczegóły, m.in. jakie podmioty obejmie podatek od nadmiarowych zysków. - Z definicji winfall tax powinien być nakładany na te podmioty, które czerpią nadmiarowe zyski w konkretnej sytuacji gospodarczej - odpowiedział krótko.
Andrzej Domański ujawnił również, że założenia podatku od nadmiarowych zysków powinny być gotowe do końca kwietnia.
24 marca minister finansów zapewniał w Londynie, że rząd nie prowadzi prac nad windfall tax. Dwa dni później w rozmowie z Trójką Polskiego Radia powtórzył jeszcze raz, że prace nad podatkiem od nadmiarowych zysków nie są prowadzone, ale nie wykluczał, że taki podatek zostanie wprowadzony w przyszłości.
- Jeżeli analiza pokaże, że niektóre koncerny mają z przyczyn rynkowych wysokie zyski, to rozliczenia takiego podatku absolutnie nie można wykluczyć. W tej chwili takie decyzje nie zostały podjęte. Niemniej jednak chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie, że nie wykluczamy wprowadzenia takiego podatku od nadmiarowych zysków wynikających z tego, że marże, na przykład rafineryjne, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, są na bardzo wysokim poziomie, co jest bezpośrednio pochodną wysokiej ceny ropy - wskazywał Domański.
Natomiast 26 marca premier Donald Tusk mówił o "paradoksalnej sytuacji". - Im wyższe ceny na rynkach światowych i im więcej ludzie płacą na stacjach benzynowych, ci, którzy działają w tym biznesie, mają większe zyski - wskazywał podczas konferencji prasowej.
Z jego wypowiedzi wynikało, że rząd pracuje nad podatkiem od nadzwyczajnych zysków, który miałby zostać nałożony na koncerny paliwowe. Chodzi o te firmy, które na rosnących od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie cenach ropy dodatkowo - kosztem konsumentów - zarabiają.
- W takich sytuacjach (...) będziemy reagowali, wprowadzając podatek od nadmiarowych zysków koncernów - stwierdził szef rządu.