Lewica nie chce dopłat do kredytów. Upadek programu "Mieszkanie na Start" obniży ceny nieruchomości?

Przyszłość programu "Mieszkanie na Start" jest bardzo niepewna. W resorcie zmieniło się kierownictwo, a Lewica otwarcie sprzeciwia się jego założeniom. Jeśli dopnie swego i program upadnie, może to korzystnie wpłynąć na rynek nieruchomości. Eksperci przewidują nawet spadek cen mieszkań.
Budowa (Zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Program "Mieszkanie na Start", zakładający dopłaty do kredytów, bardzo się ślimaczy. Ogłoszono go już kilka miesięcy temu, a jego wejście w życie nadal wydaje się bardzo odległe. Do końca maja przedłużono termin konsultacji społecznych. "Rzeczpospolita" pisze, że nowy minister rozwoju Krzysztof Paszyk z PSL, ma ostatecznie zdecydować, co dalej z tym programem. Ponadto na stanowisku wiceministra rozwoju ds. budownictwa nadal pozostaje wakat. Zwolnił je Krzysztof Kukucki z Lewicy, który został prezydentem Włocławka.

Zobacz wideo Polski rynek mieszkań to cyrk

Lewica nie chce doprowadzić programu "Mieszkanie na Start" do końca

Niewykluczone jednak, że ostatecznie dopłat do kredytów nie będzie. Głośno protestuje przeciwko nim Lewica. Ministerka rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówiła w Polskim Radiu, ze "nie jest fanką takiego rozwiązania". Przypominała, że "dopłaty do kredytów powodują wzrost cen mieszkań". - Mam nadzieję, że na koniec dnia miliardy z budżetu państwa będą wydawane na mieszkania, ale nie na mieszkania na kredyt, ale na budowę tych mieszkań - mówiła. 

Także wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty mówił na antenie Radia Zet, że Lewicy "nie podoba się kredyt 0 proc.". - Nie poprzemy żadnego wariantu związanego z kredytem 0 proc., jeśli rząd nie poprze wariantu rozbudowanego przez nas, dot. budowy mieszkań na tani wynajem - mówił. Jeszcze bardziej kategorycznie wypowiadał się wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski z Lewicy. Mówił bowiem, że może się zdarzyć tak, że "kredyt 0 proc. wyląduje w koszu". 

Zrezygnowanie z programu "Na Start" może urealnić ceny

Jeśli Lewica dopięłaby swego i rzeczywiście program "Mieszkanie na Start" nigdy nie wejdzie w życie, mogłoby to wpłynąć korzystnie na ceny mieszkań. - Jeśli będzie nowy program dopłat do kredytów, ceny wzrosną. Jeżeli go nie będzie - spadną. Brak programu dopłat przy ograniczonym popycie zmusi sprzedających do obniżek cen, żeby pozyskać kupca. Zakładając, że stopy procentowe utrzymają się na porównywalnym poziomie, spadki cen mieszkań będą poniżej 10 proc. w skali sześciu miesięcy - tłumaczył w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Paweł Grabowski z BIG Property. Według ekspertów mniejszy potencjał popytu skłoni sprzedających do urealniania cen.

Więcej o: