Kredyt 0 proc. Ruszają negocjacje rządu. "Problem w braku zdolności kredytowej, a nie w cenie mkw"

Ministerstwo rozwoju i technologii ma już nowy plan na program #naStart. Kredyt 0 proc. zostaje, ale nie będzie jedynym elementem projektu. Szef resortu Krzysztof Paszyk wytłumaczył też, w jaki sposób rząd chce przeciwdziałać podwyżkom cen nieruchomości.
Poseł Krzysztof Paszyk podczas pierwszego dnia 59. posiedzenia Sejmu IX kadencji
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk poinformował w rozmowie z Money.pl, że propozycja nowego planu programu mieszkaniowego #naStart jest już prawie gotowa. Minister ma nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się konsultacje w ramach koalicji rządzącej. "Realnie, jeśli wszystko się powiedzie, jesteśmy w stanie uruchomić program z początkiem przyszłego roku". 

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Rząd zrobi wszystko, żeby program mieszkaniowy był jak najbardziej ograniczony

Program #naStart już gotowy. Kredyt 0 proc. nie będzie jedynym elementem 

Krzysztof Hetman, który dotychczas firmował swoim nazwiskiem Kredyt 0 proc. dostał się do Europarlamentu. Projekt ugrzązł w miejscu w związku z oporem koalicjantów, którzy podnosili argumenty, że kolejny program popytowy ponownie podniesie ceny na rynku nieruchomości. Hetmana na stanowisku ministra rozwoju i technologii zastąpił Krzysztof Paszyk, który deklaruje, że nie porzucił programu Mieszkanie na start i jego celem jest, by wszedł on w życie. Ma to być jednak szeroki program, którego kredyt 0 proc. będzie tylko jednym z elementów. 

Wstępne ustalenia są takie, by na okres pięciu lat przeznaczyć kwotę rzędu 10-11 mld zł na dopłaty do rat, w tym ok. 550 mln zł w 2025 r.

- zapowiedział Paszyk. "To dawałoby nam możliwość wsparcia około 175 tys. kredytów mieszkaniowych udzielonych z dopłatami do rat, przy założeniu zawarcia do końca 2025 r. na nowych zasadach 75 tys. umów kredytowych oraz udzieleniu w kolejnych 2 latach funkcjonowania programu po 50 tys. kredytów rocznie" - mówił minister. Oprocentowanie ma wynosić od 0 do 1,5 proc. 

Spytany o to, jak rząd chce walczyć z efektem wzrostu cen nieruchomości, jakie wywołują programy popytowe, Paszyk odpowiedział, że resort dysponuje badaniami, z których z których wynika, że "respondenci główny problem widzą w braku zdolności kredytowej, a nie w cenie metra kwadratowego mieszkania". 

Jeśli chodzi o przeciwdziałanie wzrostom cen wskutek uruchomienia programu, planujemy udostępniać środki w pulach kwartalnych, w transzach, tak by nie rzucać na rynek jednorazowo całej kwoty i tworzyć "górkę" rynkową

- wytłumaczył minister. Dalej dodawał jednak, że cały czas są szukane rozwiązania, które mają przeciwdziałać temu, by program służył do zwiększania zysków deweloperów i banków. Zadeklarował też otwartość na wszelkie sugestie w tej sprawie. 

"Jeden program mieszkaniowy nie wystarczy, by rozwiązać wszystkie problemy, które na tym rynku mieszkaniowym się pojawiają. Potrzeba kilku kierunków działań, które doprowadzą nas do tego, że mieszkania staną się dostępne dla różnych grup obywateli" - mówił dalej minister rozwoju i technologii. Jak tłumaczył, resort zakłada, że program #naStart "poza wsparciem gospodarstw domowych w nabyciu prawa własności lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, program może przyczynić się do wzrostu podaży mieszkań na rynku". 

Krzysztof Paszyk zdradził też, że kolejny element programu #naStart będzie dotyczył Towarzystw Budownictwa Społecznego. Minister nie zdradził jednak więcej szczegółów. Powiedział jedynie, że "zasadniczo" założenia programu zostaną takie same jak w jego poprzedniej wersji. Zapowiedział preferencję uzależnione od liczby dzieci w rodzinie, które były uwzględnione również w starym wariancie. Paszyk zaznaczył jednak, że z programu nie zostaną wyeliminowane osoby "z mniejszą liczbą dzieci, single czy nawet osoby pozostające w nieformalnych związkach". 

W planach jest też czwarty (po wsparciu kupna mieszkania, domu i TBS) filar, o którym rząd "bardzo intensywnie" myśli. "Chodzi o fundusze, które najpierw inwestują w nieruchomości, a potem wytwarzają mieszkania na komercyjny wynajem, czyli tzw. REIT-y. Wspólnie z Ministerstwem Finansów powołaliśmy specjalny zespół w tej sprawie. Wszystkie te rozwiązania chcemy jeszcze okrasić narzędziami podażowymi, które mają na celu uwolnienie gruntów pod zabudowę mieszkaniową. Chodzi o grunty, będące w zasobie Skarbu Państwa, które często są na obrzeżach średnich miast, mocno zaniedbane i bezużyteczne". Wciąż rozważane są różne opcje, nie tylko sprzedaż po preferencyjnych cenach, ale nawet przekazanie gruntów samorządom. 

Resort zmienił podejście do mieszkalnictwa. W tym szukają swoich szans, na przepchnięcie programu #naStart

Krzysztof Paszyk podkreślił, że wątpliwości co do programu miała nie tylko Lewica, ale również Polska 2050. Minister twierdzi jednak, że problemy te są do przezwyciężenia.

W ostatnich tygodniach osobiście prowadziłem dialog z partnerami koalicyjnymi i wygląda to optymistycznie. Zwłaszcza że jako resort pracujący nad tymi propozycjami bardzo poszerzyliśmy filozofię podejścia do wyzwań mieszkaniowych

- powiedział Paszyk. 

Więcej o: