Xiaomi Mi A1 może być hitem. Wszystko będzie zależało od polskiej ceny [PIERWSZE WRAŻENIA]

Xiaomi Mi A1 to świetny telefon dla przeciwników nakładek i osób poszukujących porządnego, dobrze działającego telefonu. Będzie bardzo rozsądną propozycją, o ile tylko pozwoli na to polska cena urządzenia.

Dzięki uprzejmości Xiaomi niemal natychmiast po premierze mogłem rozpocząć testy świeżo zaprezentowanego modelu Mi A1. Telefonu wyjątkowego nie tylko w ofercie chińskiej firmy, ale także wyróżniającego się z tłumu podobnych do siebie urządzeń.

Po kilkunastu godzinach spędzonych ze smartfonem przyszła pora na podzielenie się pierwszymi wrażeniami z jego użytkowania.

Po pierwsze, czysty Android

"Czysty" Android to właśnie wyróżnik, o którym wspominałem wyżej. To jedyny smartfon Xiaomi pozbawiony nakładki systemowej i jednocześnie jedyny tak mocny telefon należący do programu Android One.

Dzięki temu nad dostępnością aktualizacji, zarówno poprawek bezpieczeństwa, jak i wersji systemu czuwa Google. Nowe oprogramowanie będzie dostępne także szybciej, ze względu na brak konieczności dostosowywania nakładki systemowej przez Xiaomi.

To także ogromna zaleta dla osób, które nie przepadają za MIUI. Kilka wad, które nieco przeszkadzały mi podczas testów smartfonów od Xiaomi wymieniałem już zresztą w recenzji flagowego modelu Mi6.

Xiaomi Mi A1Xiaomi Mi A1 fot. Bartłomiej Pawlak

Android w Mi A1 przypomina więc to, co znamy z Nexsusów czy Pixeli. System nie jest jednak zupełnie "goły". Xiaomi zainstalowało dwie własne aplikacje: "Opinie" i "Pilot Mi". Ingerowało także w aplikacje aparatu, który nie tylko obsłuży podwójny moduł, ale także przypomina wizualnie program z nakładki MIUI.

Najważniejsze jest jednak to, jak działa lekki Android na średnio-półkowym smartfonie Xiaomi. Tu zdecydowanie nie ma się do czego przyczepić. Aplikacje otwierają się błyskawicznie, mają bardzo płynne animacje, a jakiekolwiek przycięcia zupełnie nie występują.

Smartfona używa się zwyczajnie bardzo przyjemnie, a brak nakładki jest prawdziwą ulgą dla przeciwników tego typu rozwiązań.

Nie do końca flagowy aparat

Zdjęcie zrobione Xiaomi Mi A1Zdjęcie zrobione Xiaomi Mi A1 fot. Bartłomiej Pawlak

Choć Xiaomi reklamuje aparat w Mi A1 jako "Flagship Dual Camera" (ang. flagowy podwójny aparat), ciężko uwierzyć, że smartfon za ok. 830 zł może mierzyć się z flagowcami. Podczas premiery prowadzący także nie unikał tego sformułowania i polecał porównywać Mi A1 do znacznie droższych smartfonów.

Oczywiście nie mogłem przepuścić takiej okazji i porównałem dzieło Xiaomi do Honora 9 od Huawei. Oba smartfony wypadają bardzo podobnie - z obu są oczywiście dalej gorsze niż z Galaxy S8 czy nawet Huawei P10, ale zapewniają już wystarczającą jakość.

Zdjęcia zrobione Xiaomi Mi A1Zdjęcia zrobione Xiaomi Mi A1 fot. Bartłomiej Pawlak

Zdjęcia zrobione smartfonem Xiaomi Mi A1. U góry porównanie aparatu standardowego i tele. Poniżej porównanie zdjęć zrobionych z wyłączonym i włączonym trybem HDR.

Niestety Mi A1 robi bardzo dobre zdjęcia tylko w dobrych warunkach oświetleniowych. Fotografowanie tym urządzeniem po zmroku staje się małą loterią, bo wiele zdjęć wychodzi rozmazanych, a te udane i tak mają nieco wyblakłe kolory i sporą ilość szumu.

Przyczyną tego jest specyfikacja aparatu, który wcale nie jest "prawie tak samo dobry, jak w Mi6". Przede wszystkim, Xiaomi sprytnie nie pochwaliło się jaką przysłonę zastosowało w swoim najnowszym smartfonie. Nie omieszkałem jednak samodzielnie sprawdzić danych pochodzących z aparatu Mi A1.

Okazuje się, że kamera z szerszym obiektywem została wyposażona w przysłonę f/2,2, a ta z teleobiektywem dostała f/2.6 (dla porównania w Mi6 - odpowiednio f/1,8 i f/2,6).

Jest więc ciemno, a sytuację dodatkowo pogarsza brak optycznej stabilizacji obrazu. Oprogramowanie podnosi więc czułość matrycy i wydłuża czas naświetlania, co powoduje szumy i poruszenia.

Zdjęcie zrobione Xiaomi Mi A1Zdjęcie zrobione Xiaomi Mi A1 fot. Bartłomiej Pawlak

Warto wspomnieć, że Xiaomi nie zapomniało o dodatkowych funkcjach dla swojego podwójnego aparatu. Jest więc możliwość zmiany aparatu na tele, który w dobrych warunkach oświetleniowych robi bardzo dobre zdjęcia. Jest także tryb portretowy, który bardzo dobrze radzi sobie z wyodrębnianiem obiektów z tła.

Zdjęcia w ciągu dnia wyglądają więc bardzo dobrze i spokojnie mogą konkurować, może nie z flagowcami, ale ze znacznie droższymi smartfonami. Wieczorem i w nocy trzeba poświecić nieco więcej uwagi, a zdjęcia, choć nie wyglądają najlepiej, mogą się jednak przydać.

Zdjęcie zrobione Xiaomi Mi A1Zdjęcie zrobione Xiaomi Mi A1 fot. Bartłomiej Pawlak

Więcej fotografii wykonanych Xiaomi Mi A1 znajdziecie TUTAJ.

Wygląd i obudowa

Na koniec został jeszcze wygląd smartfonu i jakość wykonania. O tym również nie można zapominać, bo nowość od Xiaomi wygląda na znacznie droższe urządzenie.

Obudowa została wykonana z metalu i Mi A1 jest jednym z ostatnich świetnie wyglądających telefonów, gdzie zastosowano metal. Szkoda tylko, że dość mocno przypomina iPhone'a 7.

Pochwalić producenta można także za świetną jakość wykonania. Po raz kolejny smartfon wydaje się znacznie droższy, niż jest. Zganić można delikatnie wystający aparat, który, choć wygląda dobrze, może nieco przeszkadzać.

Mi A1 spodoba się także fanom przewodowych słuchawek (jest gniazdo jack), na których zapewnia bardzo dobrą jakość dźwięku. Kolejnym plusem jest obecność hybrydowego Dual SIM (2 x SIM lub 1 x SIM + 1 x MicroSD).

Xiaomi Mi A1Xiaomi Mi A1 fot. Bartłomiej Pawlak

Nie można jednak zapominać o cenie Xiaomi Mi A1. 15 tys. rupii (ok. 830 zł) to bardzo mało jak na smartfon ze specyfikacją średniaka. Ładny i świetnie wykonany Mi A1 z dość dobrym aparatem i "czystym" Androidem jest bardzo porządnym smartfonem.

Wszystko jednak będzie zależało od polskiej wyceny urządzenia. Jeśli wyniesie poniżej 1000 zł, Mi A1 może być prawdziwym hitem od Xiaomi. Bardzo możliwe jednak, że telefon będzie kosztował nad Wisłą nieco więcej. Oby tylko polscy dystrybutorzy nie przesadzili przy wprowadzaniu go do naszego kraju.

Więcej o:
Komentarze (10)
Xiaomi Mi A1 może być hitem. Wszystko będzie zależało od polskiej ceny [PIERWSZE WRAŻENIA]
Zaloguj się
  • f.moczulski

    Oceniono 2 razy 2

    A tak na marginesie, to skąd wzięliście tę cenę?
    W przedsprzedaży kosztuje w granicach 260 dolarów.
    Jakby nie patrzeć różnica jest dość duża.
    tiny..pl//gj2pn

    P.S. nalezy usunąc jedną kropke i ukosnik

  • 162tony

    Oceniono 1 raz 1

    Gdyby tyko nie ten koszmarnie zły wyświetlacz TFT...
    Gdyby miał AMOLEDa... byłby idealny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX