The Verge opisuje historię Myrny Arias, Amerykanki, która postanowiła sprzeciwić się zasadom wyznaczonym przez firmę w której pracowała. Intermex w służbowych smartfonach swoich pracowników zainstalował bowiem aplikację Xora StreetMap, pokazującą na mapach Google dokładną pozycję pracownika. 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.
Fot. iTunes/Apple/TheVerge
Arias oświadczyła swojemu szefowi, że nie ma nic przeciwko, by aplikacja monitorowała jej lokalizację w ciągu godzin pracy, lecz uważa za nielegalne zbieranie informacji o swoim położeniu po godzinach. Właściciel Intermexu stwierdził jednak, że telefon "ma być włączony całą dobę".
Kobieta jednak się zbuntowała i odinstalowała aplikację, niestety przyniosło to skutek w postaci zwolnienia z pracy.
Arias walczy teraz w sądzie o utracone dochody (ok. 7200 dol. miesięcznie) i odszkodowanie za doznane krzywdy. Domaga się w sumie pół miliona dolarów.
Pracodawca kobiety instalował aplikacje Xora w smartfonach swoich pracowników niemal od dekady. Arias była pierwszą pracownicą, która postanowiła sprzeciwić się praktykom naruszającym jej prywatność.
"Co mojego pracodawcę obchodzi, że właśnie odwiedziłam babcię albo jestem w barze" - spytała w wywiadzie dla CNN Money. "Nie powinno go to obchodzić." - dodała.
Pracodawcy w Polsce nie mogą bez ograniczeń kontrolować działań swoich pracowników. Należy jednak pamiętać o tym, że służbowy smartfon, skrzynka e-mailowa czy system GPS zamontowany w samochodzie mogą być źródłem informacji i kontroli. W Polsce tego typu nadzór nad pracownikami jest często spotykany.
Śledzenie położenia, podsłuchy - w XXI wieku są one dużo bardziej powszechne, niż moglibyśmy sądzić. Rozmawialiśmy z ekspertem ds. bezpieczeństwa, Czesławem Wiencisem: