WWDC 2015. Myśleliśmy, że to już koniec. Wtedy padły słynne słowa. "One more thing". Apple przedstawia Apple Music

Na zakończenie pierwszego dnia konferencji WWDC 2015 Apple zaprezentował swoją najważniejszą nowość. Usługę Apple Music. Jest... radiem nowej ery! A może połączeniem muzycznej chmury z YouTube i portalem społecznościowym. Wszystkim naraz.

"Rewolucyjna usługa muzyczna" - w taki sposób Apple określa swoją nową usługę: Apple Music. Dlaczego jest taka przełomowa? Po pierwsze ma wiedzieć, czego chcemy słuchać. Po drugie umożliwia dostęp do całodobowego radia "tworzonego przez słuchaczy". Po trzecie pozwala pozostać w bliskich relacjach z ulubionymi artystami.

Playlisty, radio, bliskość

Apple Music ma być ekosystemem, w którym spotykają się radio, muzyczna chmura, portal społecznościowy i YouTube. Można nawet stwierdzić, że usługa Apple jest tym, czym docelowo ma być YouTube Channels. To przy okazji premiery tej usługi słyszeliśmy o tym, że artyści i słuchacze wreszcie mają możliwość się "spotkać". Artyści przez dostęp do statystyk, słuchacze przez natychmiastowy dostęp do nowości.

Radio nowej ery

Apple Music ma umożliwiać dostęp do stacji radiowych, w których muzyka jest emitowana na podstawie reakcji słuchaczy. Popularność utworów ma opierać się na tym, czego słuchacze chcą "w tej chwili". Skraca się więc dystans pomiędzy odbiorcą, a nadawcą. Można nawet powiedzieć, że role te się w jakiś sposób łączą. Słuchacz ma być ważniejszy, niż w radiu "tradycyjnym".

Aplikacja Apple Music

Mieliśmy okazję zobaczyć aplikację Apple Music na żywo. Jej najważniejszą cechą jest proste edytowanie playlist bez konieczności przerywania odtwarzanej muzyki. Mam wrażenie, że słuchacz może "dać się ponieść" i w trakcie słuchania jakiegoś utworu może przesunąć na playliście utwór w górę lub w dół, zmienić którąś pozycję.

Top Charts - tego się słucha

Apple Music podsuwa nam szczególnie popularne utwory. Możemy przeglądać Top Chart w kilku kategoriach.

Radio na żywo czyli Connect

Podczas prezentacji radia mieliśmy okazję usłyszeć wokalistkę Florence and the Machine, zobaczyć tekst piosenki artysty, który dopiero zamierza ją stworzyć. Użytkownik może "pójść dalej" i zobaczyć krótkie nagranie ze studia, w którym trwają prace nad piosenką. Możemy podglądać sesje studyjne nagrane jeszcze przed opublikowaniem albumu. "Zaglądamy do kuchni", jesteśmy obecni "w trakcie" tworzenia muzyki.

Wszystkie te działania możliwe są dzięki funkcji Connect, która ma łączyć twórców i odbiorców muzyki.

Siri to DJ

Aplikacja Apple Music współpracuje świetnie z Siri. Oznacza to, że utwory można włączać poleceniem głosowym - kiedy przyjdzie nam ochota posłuchać ulubionego hitu wystarczy więc wypowiedzieć jego utwór. Siri rozumie też polecenia takie jak "Zagraj hity lat 80." etc.

Apple Music będzie dostępne jeszcze w tym miesiącu w stu krajach. Jesienią zadebiutuje na Androida. Apple Music będzie kosztować, zgodnie z przewidywaniami, 9,99 dolara. Pierwsze trzy miesiące otrzymamy za darmo.

Nie ma nic za darmo?

Nie wiemy jeszcze co sądzić o Apple Music. Usługa zdaje się być potężną alternatywą dla Spotify, serwisu, który oferuje dostęp do muzyki za darmo. Wkrótce okaże się, czego chcą konsumenci i co zapewnia im większy komfort. Czy za 9,99 dol. miesięcznie uzyskamy dostęp do "czegoś więcej", niż tylko muzyczna chmura. Apple tego właśnie chce.

Dobrą dekadę po premierze iTunes Apple ponownie rewolucjonizuje rynek muzyczny. Chociaż tym razem trudniej mówić o prawdziwej rewolucji, bo kiedy emocje opadną okaże się, że są jednak usługi podobne do Apple Music. Usługa ma spory potencjał, za wcześnie jednak, by przesądzać o jej porażce lub sukcesie.

Więcej o: