To mogła być prawdziwa bomba. Microsoft chciał zapłacić 8 mld dolarów za... aplikację

Z doniesień serwisu TechCrunch, wynika, że firma z Redmond była poważnie zainteresowana przejęciem popularnego komunikatora Slack. Transakcja miała opiewać na kwotę 8 mld dolarów. Ostatecznie jednak Microsoft wycofał się ze swojego pomysłu.

Slack to jedna z najpopularniejszych  aplikacji do zarządzania projektami, pracą zespołu i komunikowania się wewnątrz firm oraz innych biznesowych struktur. Obecnie, każdego dnia z usługi korzysta ponad 2,3 mln osób, a 675 tys. z nich posiada wykupioną wersję premium, która rozbudowuje funkcjonalności Slacka. Ostatnio twórcy aplikacji poinformowali o pracach nad wprowadzeniem rozmów głosowych oraz wideo.

Czytaj też: Oni zostali mistrzami w najpopularniejszej grze świata

Co ciekawe, mimo ogromnej popularności aplikacji, CEO Slacka Stewart Butterfield uważa, że oferowana przez niego usługa ma wciąż wiele wad. No dobrze. Butterfield użył  zdecydowanie mocniejszych słów i w wywiadzie dla MIT Technology Review, nazwał Slacka „wielką kupą g***a”.

Być może to właśnie jego rozbrajająca szczerość miała wpływ na rezygnację Microsoftu z próby przejęcia Slacka. Jak donosi TechCrunch, firma z Redmond była ponoć poważnie zainteresowana kupnem komunikatora i wykładała na stół – bagatela – 8 mld dolarów.

Ostatecznie Bill Gates i Satya Nadella mieli zrezygnować jednak z tego pomysłu. Zamiast tego Microsoft postanowił skupić się na dalszym rozwijaniu platformy Skype.

Kwestia sprzedaży Slacka nie jest jednak definitywnie zamknięta. Wystarczy wspomnieć, że tylko w ubiegłym roku Stewart Butterfield otrzymał co najmniej 8 konkretnych ofert w tej sprawie. Póki co, konsekwentnie je jednak odrzuca.

Podczas ostatniej rundy finansowania Slack został wyceniony na 2,8 mld dolarów.