Sam pomysł jest prosty - umieszczamy w telewizyjnym pilocie akcelerometr, co 100 nanosekund odczytujemy zmiany jego położenia, a potem zostaje już "tylko" analiza ruchowych idiosynkrazji, czyli sposobu, w jaki go używamy. Testy wypadły pomyślnie - ochotnicy używali spreparowanych pilotów, które uczyły się ich nawyków, a co pięć sesji identyfikowali się wprowadzając indywidualny PIN; po pewnym czasie rozpoznawanie użytkownika odbywało się w 60-90% przypadków.
Jeśli uda się jeszcze podnieść skuteczność, rozwiązanie może być przydatne choćby do filtrowania treści/kanałów zamkniętych dla nieletnich użytkowników telewizora. Choć odbiorniki, których używamy, mają zwykle przyciski, to organy nieużywane zanikają i wkrótce obsługa TV może się w całości przenieść na pilota. Mam tylko jedną wątpliwość - czy takiego rozwiązania nie zechcą wykorzystywać reklamodawcy, żeby personalizować przekaz i jeszcze skuteczniej nakłaniać nas, do zakupu ich produktów?
[via New Scientist , Intel ]
Tomasz Andruszkiewicz