Google już nie fotografuje niemieckich ulic

Google często wysyła swoje samochody w te same miejsca, by upewnić się, że dane, które posiada w systemie Street View są aktualne. Jednak nie będzie tego robić w Niemczech.

W marcu tego roku sąd oddalił pozew pewnej Niemki, która uważała, że robienie zdjęć jej domu i ulicy, przy której stoi narusza jej prywatność. Zdjęcia były zdaniem sądu robione z szosy, nie chodnika, a poza tym firma rozmywa twarze i tablice rejestracyjne. Na życzenie robi to samo z domami.

Jednak to nie ta sprawa spowodowała, że Google zaprzestało fotografowania. Jak mówi jej rzecznik, zmieniły się priorytety:

Naszym celem biznesowym jest używanie samochodów Google do zbierania danych np. nazw ulic i znaków drogowych. Zdjęć używamy przede wszystkim do przygotowania lepszych map, tak jak to robią inne firmy.

Google Street View nadal będzie wyświetlać zdjęcia dla 20 niemieckich miast, ale nie będą robione ich nowsze wersje. Nie jest jasne, czy to decyzja ostateczna.

Wypowiedź rzecznika w żaden sposób nie wyjaśnia, dlaczego zaprzestano tej czynności. Na pewno wpłynęły na to trudności, jakie niemieckie władze robiły, gdy Google ogłosiło plany fotografowania ulic. Po długich negocjacjach korporacja zaoferowała, że na życzenie zamaże budynki na zdjęciach i 250 tysięcy niemieckich obywateli i firm skorzystało z tej możliwości. Przy każdej aktualizacji danych trzeba by na nowo uwzględniać tę prośbę. Widać konieczna praca nie jest warta efektu.

Podobne trudności napotkał w tym kraju Microsoft ze swoim projektem Streetside.

[za: searchengineland.com ]

Paweł Kamiński

Więcej o: