Warzywniak przyszłości, który nie podbił świata

Wszyscy chyba przyzwyczailiśmy się do osiedlowych warzywniaków, w których sprzedawcę zazwyczaj znamy osobiście. W pierwszej połowie XX w. eksperymentowano jednak z automatycznym sklepem tego typu. Oczywiście w USA.

Wynalazek Clarence'a Saundersa przybliża magazyn LIFE, którego reporterzy odwiedzili "sklep przyszłości" w roku 1948. Wizyta zaowocowała powstaniem interesującego fotoreportażu, w którym zapoznamy się z cudownym pomysłem, który wyglądał dobrze jedynie na papierze i prawdopodobnie w głowie jego twórcy.

Saunders zapisał się w historii USA jako ten, który otworzył pierwszy samoobsługowy sklep warzywny - Piggly Wiggly. Inny wynalazek, miał w oczach Amerykanina zrewolucjonizować świat handlu detalicznego. Był nim automatyczny sklep Keedoozle.

Atrakcyjny, przestronny i dobrze oświetlony pawilon przyciągał wzrok. Dopiero po wejściu do środka, klient mógł jednak przeżyć szok. Produkty były tu wystawiane w szklanych gablotach, a klient wybierał je poprzez podanie specjalnego kodu i włożenie perforowanej "taśmy" do znajdującego się w pobliżu czytnika. Taśmę tę, po zakończeniu zakupów, przynosiło się do kasy, gdzie maszyna licząca analizowała zamówienie. Po opłaceniu rachunku, wybrane produkty spadały na ukrytą za gablotami taśmę i dojeżdżały do pracownika, który zajmował się ich pakowaniem. Zamówienia odbierane były w osobnym pomieszczeniu przed opuszczeniem sklepu.

Niestety pomysł Saundersa okazał się niewypałem. Maszyny zainstalowane w sklepie nie potrafiły obsłużyć dużej ilości klientów, którzy odwiedzali Keedoozle w godzinach "zakupowego szczytu". Często okazywało się też, że wśród podanych zakupów znajdowały się przedmioty, których klient nie zamawiał. Także tak proste rzeczy jak taśma rozwożąca produkty, nie nadążały z ich transportem. Ostatecznie, składająca się z trzech sklepów sieć Keedoozle, została zamknięta w roku 1949.

Kliknięcie na zdjęcie przenosi do oryginalnego artykułu.

Więcej o: