List do rady nadzorczej ma informować o przełomie, który mógłby nawet stanowić zagrożenie dla ludzkości. Reuters powołuje się na nieoficjalne informacje pozyskane od dwóch osób pracujących w OpenAI (firmy odpowiedzialnej za ChatGPT). Zaznacza jednak, że nie dziennikarze nie czytali listu, ani byli w stanie zweryfikować jego prawdziwości.
Jak pisze agencja, naukowcy pracujący dla OpenAI mieli dokonać przełomu w pracach nad tajemniczym projektem Q*. Ten miałby prowadzić do stworzenia pierwszej tzw. ogólnej sztucznej inteligencji (Artificial General Intelligence - AGI). To hipotetyczna AI, która mogłaby zrównać się z możliwości ludzkiego mózgu, wykonując działania, które do tej pory nie były możliwe bez interwencji człowieka. Niektórzy uważają, że AGI mogłaby nie tylko stale się uczyć, ale i rozumieć, jakie działania wykonuje, zyskując pewien stopień samoświadomości.
Zaniepokojeni tym faktem naukowcy mieli wysłać do rady nadzorczej pismo, informujące czym jest AGI i jakie może nieść zagrożenia. Dokładna treść listu nie jest znana, ale część badaczy od dawna uważa, że hipotetyczna tak zaawansowana sztuczna inteligencja mogłaby w przyszłości przestać słuchać się swoich twórców, a nawet uznać, że zagłada ludzkości leży w jej interesie. Choć równie dobrze mogłaby też stanowić nieocenioną pomoc dla ludzi, prowadząc na przykład nowatorskie badania naukowe.
Według informatorów pismo wpłynęło do zarządu dokładnie dzień przed nagłym zwolnieniem Sama Altmana, współzałożyciela OpenAI i dyrektora generalnego. Wraz z Altmanem z pracy w firmie odszedł zdegradowany kilka godzin wcześniej Greg Brockman, inny współzałożyciel i dyrektor technologiczny OpenAI, który w efekcie postanowił odejść z firmy. Źródła Reutersa podają, że treść listu mogła być jednym z motywów wyrzucenia Altmana i zdegradowania Brockmana.
OpenAI nie potwierdziło prawdziwości listu oficjalnie, ale podobno (tak podają źródła Reutersa w przedsiębiorstwie) istnienie projektu Q* oraz samego listu firma miała potwierdzić pracownikom w wewnętrznych rozmowach, nie zdradzając jednak treści pisma. Rzecznik OpenAI powiedział Reutersowi, że Mira Murati (zastępczyni Altmana i dyrektorka technologiczna) zaalarmowała pracowników o pewnych doniesieniach medialnych, nie komentując ich prawdziwości. Przedstawiciele OpenAI odmówili Reutersowi dalszego komentarza, a prawdopodobni autorzy listu nie odpowiedzieli na prośbę.
Już w poniedziałek Satya Nadella, dyrektor generalny Microsoft informował, że Altman i Brockman "wraz ze współpracownikami" dołączają do Microsoftu. Obaj panowie po odejściu z OpenAI mieli wspólnie poprowadzić nowy zespół badawczy zajmujący się pracami nad "zaawansowaną sztuczną inteligencją". Na wieść o tym zdecydowana większość pracowników OpenAI zagroziła odejściem z pracy lub przejściem do Microsoftu, jeśli rada nadzorcza nie przywróci na stanowiska obu współzałożycieli.
Po kilkudniowych sporach wewnątrz firmy nastąpił zaskakujący przełom w sprawie. OpenAI poinformowało w środę, że Sam Altman wraca na swoje stanowisko. Władze organizacji osiągnęły porozumienie i postanowiły ponownie mianować Altmana dyrektorem generalnym, a skład rady nadzorczej został zmieniony. Wraz z Altmanem do pracy w OpenAI wrócił Greg Brockman.