Patrzymy na ziemniaki. Znowu. Ceny wręcz wystrzeliły. Co się dzieje? [Raport z paragonów]

Cukier drożeje już "tylko" w jednocyfrowym tempie, olej jest wyraźnie tańszy niż przed rokiem, choć jeszcze nie tak bardzo jak masło. Drożyźniane hity nie straszą już tak bardzo wzrostem cen. Są jednak produkty, które zajęły ich miejsce. W kraju ziemniaków ziemniaki są drogie.
Ziemniaki, zdjęcie ilustracyjne.
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

W naszym koszyku cenowym (bo do niego się tutaj odnosimy, choć o podawanej przez GUS inflacji też co nieco powiemy w dalszej części tekstu) w oczy rzuca się przede wszystkim jeden produkt żywnościowy: ziemniaki. To polska specjalność. Nasz kraj jest drugim największym producentem ziemniaków w Unii Europejskiej - z udziałem na poziomie 16,4 proc. Wyprzedzają nas tylko Niemcy (21,2 proc. udział), na trzecim miejscu jest Francja (15,7 proc.), potem Holandia (12,7 proc.) i Belgia (7,2 proc.). To najnowsze dostępne dane Eurostatu, unijnego urzędu statystycznego (pochodzą z 2021 roku). 

Zobacz wideo Jak GUS liczy "prawdziwą" inflację?

Ziemniaki drożeją jak szalone. O co chodzi?

Na początek zastrzeżenie: nasz raport cenowy dotyczy sklepów małoformatowych, do 300 metrów kwadratowych powierzchni, a więc tych tak zwanych osiedlowych, znajdujących się często najbliżej miejsca zamieszkania klientów. Co miesiąc portale Handelextra.pl i Gazeta.pl na bazie danych pozyskiwanych przez CMR ze sklepów - to dane z realnych paragonów - sprawdzają, jak zmieniają się ceny ponad 30 produktów. Bierzemy pod uwagę wiodącą markę danego produktu (w oparciu o statystyki popularności w strukturze sprzedaży), ceny są uśredniane dla kraju. Tam, gdzie takiej wiodącej marki nie uda się wyróżnić (jak w przypadku pieczywa, sprzedawanego lokalnie), porównujemy produkty o takich samych parametrach. Uwzględniamy też promocje. 

Ziemniakom z uwagą przyglądaliśmy się już przy poprzedniej edycji koszyka, za czerwiec. Wtedy ich ceny były o ponad 25 proc. wyższe niż przed rokiem. W najnowszym odczycie naszego raportu z paragonów ten wystrzał jest jeszcze mocniejszy - w lipcu ziemniaki były aż o 55,2 proc. droższe niż przed rokiem! Wystrzał cenowy widać nie tylko w naszym koszyku. Zapytaliśmy więc analityków rynku żywności, skąd się bierze. 

- Ceny detaliczne ziemniaków osiągnęły w czerwcu 2023 r. maksimum na poziomie 3,82 zł/kg. Najwięcej, od kiedy GUS pokazuje te dane, czyli początku 2010 r. Jednak już w lipcu doszło do obniżki o 51 groszy, ale mimo to ceny są o 46 proc. wyższe niż przed rokiem - komentuje Artur Waraksa, ekspert ekonomiczny sektora AGRO w banku ING (zwracamy uwagę, że ekspert podaje odniesienia do ogólnych danych, a nie naszego koszyka, który ma węższy zakres).

Jego zdaniem, na ziemniaczaną drożyznę wpływają obecnie przede wszystkim trzy czynniki. - Jednym z nich jest to, że z roku na rok spada krajowa produkcja. W 2023 r. areał upraw wynosi niespełna 183 tys. hektarów. W 2021 r. przekraczał natomiast 203 tys. hektarów. Kolejny problem to warunki atmosferyczne. Susza i niedobór opadów ogranicza plon ziemniaka, który jako roślina okopowa silnie reaguje na wilgotność gleby. Dlatego też więksi producenci inwestują w instalacje nawadniające, aby zwiększyć wydajność upraw. Jednak z uwagi na wysokie koszty, które w ostatnim okresie jeszcze wzrosły na skutek inflacji, część rolników ogranicza inwestycje, co przekłada się na niższy wolumen zbiorów.

Wśród warzyw i owoców, których ceny śledzimy w naszym cyklicznym raporcie (ta kategoria ma pięć pozycji) uwagę zwracają jeszcze jabłka, które drożeją o blisko jedną piątą rok do roku. Za kilogram w mniejszych sklepach trzeba płacić 3,5 zł (podobnie zresztą wygląda to w większych sklepach sieciowych) - rok temu było to 2,93 zł. Wyraźnie droższe niż rok temu są też m.in. jajka (+27 proc.), płatki śniadaniowe (+23,6 proc.) oraz mleko i jego roślinny odpowiednik (odpowiednio +14,5 proc. i +26,3 proc.). Ale za to ogórki są tańsze o 13,8 proc. rok do roku, olej o 16,8 proc. a masło aż o 32,9 proc. (więcej przykładów na poniższej grafice). 

Jak wyglądały ceny mniejszych sklepach w lipcu?
Jak wyglądały ceny mniejszych sklepach w lipcu?Gazeta.pl

Co dalej z cenami żywności? 

W przypadku cen żywności eksperci śledzą nie tylko (nie zawsze przewidywalną) pogodę (niekoniecznie w Polsce), od pewnego czasu uważnie przyglądają się także światowej polityce, w tym przede wszystkim wojnie w Ukrainie. Tutaj w centrum uwagi znajdują się działania Rosji na Morzu Czarnym, zakłócające globalny handel zbożami. Według Artura Waraksy z ING, ostatnie decyzje Moskwy odbiły się na rynku zbóż znacznie słabiej, niż można się było obawiać. 

- Ceny zbóż na światowych rynkach pozostają pod wpływem informacji o komfortowej podaży w rozpoczętym sezonie 2023/24. Zbiory większości upraw są oceniane na podobnym jak w zeszłym roku poziomie lub większym. Szantaż Rosji dotyczący nieprzedłużania porozumienia o eksporcie produktów rolnych drogą morską z Ukrainy miał ograniczony wpływ na rynek. Światowe giełdy reagowały bardziej na ataki Rosjan na ukraińską infrastrukturę portową oraz na zapowiedź traktowania wszystkich statków, nawet handlowych, jako potencjalne cele wojskowe. Jednak pod koniec lipca kontrakty na główne surowce rolne ponownie zaczęły tanieć - zauważa ekspert ekonomiczny. 

A co z żywnością ogółem? W ostatnich danych inflacyjnych z GUS (inflacja ogółem wyniosła 10,8 proc.) widać było, że wciąż jego to wiodąca kategoria podwyżek. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły w lipcu o 15,6 proc. rok do roku. - Jednak w ujęciu miesięcznym, w porównaniu do czerwca 2023 r., doszło do niewielkiej obniżki (-1,2 proc.). Najbardziej taniały warzywa i owoce. Sezonowe zwiększenie podaży na rynku w naturalny sposób przełożyło się na niższe ceny płacone przez konsumenta w sklepach - mówi Artur Waraksa. Ale nie oznacza to wcale, że żywność zacznie nagle szeroką falą tanieć. - W dalszym ciągu ceny są zdecydowanie wyższe niż w lipcu 2022 r. Mimo, że inflacja spowalnia, trudno spodziewać się aby jeszcze w bieżącym roku żywność powróciła do poziomów zeszłorocznych lub niższych. O wiele bardziej prawdopodobne jest to, że będzie drożeć, ale wolniej - podsumowuje ekspert. 

Więcej o: