Zintegrowany National Employment Index (NEI) to nowy wskaźnik kondycji rynku pracy w Polsce - podkreśla Gremi Personal. Ten wskaźnik w III kwartale 2025 r. utrzymał się na poziomie 50 punktów, co oznacza równowagę między popytem i podażą pracy. Jak czytamy w raporcie, to "symboliczny poziom, wyznaczający granicę między fazą spowolnienia a początkiem ożywienia".
Wartość NEI wzrosła o 1 punkt rok do roku, co według Gremi Personal, stanowi pierwszy wyraźny sygnał stabilizacji po okresie niestabilności lat 2023-2024. - Polska gospodarka rośnie w tempie 3,7 proc. rocznie, a rynek pracy zaczyna odbudowywać równowagę. Widzimy symptomy przejścia z fazy stagnacji do umiarkowanego wzrostu, który w pierwszej połowie 2026 roku może przekształcić się w realne ożywienie rekrutacyjne - komentuje Oleg Rudenko, analityk Centrum Analitycznego Gremi Personal.
Co odpowiada za poprawę nastrojów? To przede wszystkim spadek inflacji i kosztów finansowania działalności oraz ożywienie w handlu, przemyśle i eksporcie. Subindeksy NEI mają potwierdzają te tendencje:
Przypomnijmy, że stopa bezrobocia rejestrowanego w grudniu lekko wzrosła - do 5,7 proc. z 5,6 proc. w listopadzie. Takie dane podało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej we wstępnym szacunku (dane na ten temat potwierdził później Główny Urząd Statystyczny).
Z danych NEI wynika, że wśród wszystkich sektorów gospodarki, najszybciej rozwijającą się branżą pozostaje logistyka. W 2025 roku liczba zatrudnionych w tym sektorze wzrosła o 5 proc., "a tempo ekspansji centrów dystrybucyjnych i usług transportowych pozostaje wysokie mimo presji kosztowej". Jak podkreśla raport, logistyka korzysta z kilku nakładających się zjawisk: odbudowy eksportu (sprzedaż eksportowa we wrześniu 2025 r. wzrosła o 4,5 proc. r/r), zwiększenia obrotów handlu detalicznego (+6,4 proc. r/r) i rozwoju e-commerce, który generuje stały popyt na pracowników operacyjnych.
Zdaniem Olega Rudenko, "w 2026 roku logistyka będzie jednym z motorów wzrostu zatrudnienia". - Rosnący popyt w handlu międzynarodowym i intensywne inwestycje w automatyzację magazynową powodują, że firmy już dziś zabezpieczają kadry na przyszły sezon - dodaje ekspert.
Eksperci Gremi Personal podkreślają, że choć przemysł przetwórczy odczuwał w 2025 roku skutki spowolnienia, to jego struktura ulega zmianie. Sektory o wysokiej elastyczności - takie jak produkcja spożywcza, meblarska i motoryzacyjna - notują wzrost zatrudnienia mimo ogólnego spadku w przemyśle o 0,5 proc. r/r. Zatrudnienie w przemyśle spożywczym zwiększyło się o 1,8 proc., a w HoReCa o 1,8 proc. "Spadki dotknęły głównie branżę maszynową (- 1,6 proc.) i budownictwo (- 2 tys. osób), jednak eksperci przewidują, że to właśnie te sektory staną się beneficjentami odbicia inwestycyjnego w 2026 roku" - czytamy w raporcie.
- Wskaźnik nowych zamówień w przemyśle wzrósł o 8 punktów r/r, a sprzedaż produkcji przemysłowej o 3 proc.. To klasyczny sygnał zbliżającej się poprawy zatrudnienia - z reguły z opóźnieniem 3-6 miesięcy od odbicia koniunktury - zaznacza ekspert Centrum Analitycznego Gremi Personal.
Analitycy podaję, że subindeks Koszt pracy wzrósł w III kwartale 2025 roku o 6 punktów w porównaniu z 2024 r., "co oznacza realne obniżenie kosztów zatrudnienia dla przedsiębiorstw". Średni wzrost płac w sektorze biznesowym wyniósł 7,4 proc., a tempo było najniższe od 2021 roku - to efekt stabilizacji inflacji i racjonalizacji polityki wynagrodzeń. Gremi Personal podaje, że największy wzrost płac odnotowano w:
Zdaniem ekspertów wzrost zatrudnienia będzie koncentrował się w branżach operacyjnych i technicznych, podczas gdy sektory handlu i usług mogą wciąż działać w warunkach ograniczonego popytu. "Na tle rosnącej liczby pracowników zagranicznych i optymalizacji kosztów, deficyt specjalistów technicznych oraz wykwalifikowanych pracowników fizycznych stanie się jednym z głównych wyzwań dla pracodawców" - podkreślają autorzy raportu. - Rynek w 2026 roku stanie się znów rynkiem kompetencji. Firmy, które już teraz inwestują w rozwój kadr i stabilne zespoły, zyskają przewagę, gdy presja rekrutacyjna ponownie wzrośnie - podsumowuje Oleg Rudenko.