Pierwsza fala podwyżek cen paliw. Rafinerie podniosły ceny

Od wtorku gwałtownie wzrosły ceny hurtowe paliw z polskich rafinerii. Litr najpopularniejszej benzyny 95 oktanów zdrożał w hurcie o 15 groszy, a diesla - aż o 25 groszy. To dopiero początek galopady cen na stacjach benzynowych.
Stacja paliw Orlen w Warszawie
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W najbliższych dniach kierowcy odczują po kieszeni skutki rozpoczętej w sobotę wojny Izraela i USA z Iranem. W poniedziałek podbiło to ceny ropy naftowej na świecie. A w konsekwencji o północy z poniedziałku na wtorek swoje hurtowe cenniki zmieniły także polskie rafinerie.

W hurtowniach Orlen litr najpopularniejszej benzyny 95 oktanowej kosztuje teraz 4,62 zł netto. Po doliczeniu podatku VAT daje to 5,68 zł. Taka cena nie uwzględnia marży sprzedawcy paliw.

Dużo wyżej wzrosły ceny diesla. Litr podstawowej odmiany oleju napędowego w hurtowniach Orlenu od wtorku 3 marca kosztuje 5,24 zł netto. Po doliczeniu podatku VAT daje to 6,45 zł i taka cena nie uwzględnia również marży stacji benzynowej. 

Praktycznie takie same ceny hurtowe jak w Orlenie obowiązują w hurtowniach Aramco Fuels, czyli w dawnych hurtowniach Lotosu. 

Drożeją ropa i dolar

Nie wiadomo, jak długo utrzymają się nowe cenniki w hurtowniach paliw polskich rafinerii. Bo ropa naftowa ciągle drożeje. 

We wtorek przed południem na giełdzie w Londynie baryłka europejskiej ropy naftowej Brent kosztowała 81,9 dol., o 5,4 proc. drożej niż na zakończenie poprzedniej sesji. W tym czasie na giełdzie w Nowym Jorku baryłka amerykańskiej ropy naftowej WTI kosztowała ponad 75 dol., zyskując ponad 5 proc. na wartości w stosunku do końca poprzedniej sesji.

Ceny surowca podbiły doniesienia o atakach irańskich dronów na infrastrukturę naftową jego sąsiadów w Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nocą gen. Ebrahim Jabbari, doradca irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, kolejny raz spotęgował obawy o bezpieczeństwo żeglugi przez Cieśninę Ormuz, ogłaszając o jej zamknięciu. Ta cieśnina jest głównym szlakiem dla tankowców, które wywożą na eksport ropę naftową i gaz ze złóż państw nad Zatoką Perską. Chodzi o około jednej trzecie ropy naftowej transportowanej drogą morską na świecie i jedną piątą globalnych dostaw skroplonego gazu LNG. 

Nie wiadomo, czy Iran jest w stanie zablokować Cieśninę Ormuz. Ale już kilka godzin po wybuchu wojny w Iranie statki wstrzymały rejsy przez Cieśninę, gromadząc się po obu jej stronach. 

Co gorsza dla polskich kierowców, złoty zaczął też tracić na wartości w stosunku do dolara, głównej waluty w międzynarodowych rozliczeniach nafciarzy. A to znaczy, że polskie rafinerie muszą wydawać coraz więcej złotych na import drożejącej ropy naftowy. To dodatkowo będzie windować rachunki za tankowanie. 

Na stacjach ceny już rosną

- Już w poniedziałek dostawcy paliw dla stacji benzynowych zaczęli podnosić ceny, a w ślad za tym od wtorku cenniki zaczęli podnosić także sprzedawcy paliw - powiedziała nam Urszula Cieślak, analityczka eksperckiej firmy Reflex.

- Ze wstępnych danych wynika, że dziś ceny detaliczne benzyny 95-oktanowej rosły do 30 groszy na litrze, a oleju napędowego o 30 o 50 groszy - dodała. Na poszczególnych stacjach ceny są teraz mocno zróżnicowane, co wynika zarówno z lokalnej konkurencji, jak też tego, że niektóre stacje dopiero zaczęły kupować nowe partie paliwa po wyższej cenie.

Zdaniem Urszuli Cieślak to jednak dopiero początek podwyżek, które mogą potrwać w kolejnych dniach. Ale zdaniem analityczki Refleksu jest szansa, że ceny na stacjach benzynowych, które będą obowiązywać pod koniec tego tygodnia, utrzymują się potem na dłużej. 

Więcej o: