Polacy oszczędzają. Jajka mocno zdrożały. "Ceny więcej niż wyśrubowane"

Jajka wyraźnie zdrożały przed Wielkanocą. Do tego sytuacja międzynarodowa sprawia, że Polacy ograniczają świąteczne zakupy i oszczędzają.
Jajka (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Piotr Skónicki / Agencja Wyborcza.pl

Aż 46,5 proc. Polaków ogranicza zakupy po tym, jak wojna w Zatoce Perskiej podniosła ceny paliw i inflację - wynika z badania IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Wojenny wzrost cen paliw bardziej zabolał sympatyków opozycji. 54 proc. mówi, że ograniczyło wydatki. Podobnie twierdziło 62 proc. respondentów niezdecydowanych i niegłosujących. Spośród popierających obóz rządzący 30 proc. zadeklarowało ograniczenie wydatków.

Jednym z produktów, który najmocniej zdrożał przed Wielkanocą, są jajka. Choć w tym przypadku powodem nie są problemy z kosztami paliw i transportu wynikające z wojny.

Ceny jajek wystrzeliły. Dlaczego?

Prezeska Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) Katarzyna Gawrońska uspokaja jednak, że branża nie oczekuje przed świętami dalszych wzrostów cen jaj - a jeśli nawet, to tylko lokalnie, ponieważ obecny poziom cen "jest więcej niż wyśrubowany". Jako przykład podała ceny jaj klatkowych w rozmiarze M, które ostatnio przekraczały 70 gr za sztukę.

Na ceny jaj w dużym stopniu wpłynęły ostatnio choroby drobiu. Do niedawna branża spodziewała się spadku cen jaj konsumpcyjnych tuż przed Wielkanocą i kontynuowania tego trendu po świętach. Jednak teraz wydaje się, że może to być odłożone w czasie ze względu na pojawienie się dużego ogniska grypy ptaków u kur niosek w woj. mazowieckim. Od początku października 2025 r. do końca lutego w wyniku chorób ptaków uśmiercono w Polsce ponad 7,5 mln kur niosek, przez co potencjał produkcji kurzych jaj przeznaczonych do konsumpcji spadł o ponad 14 proc.

- Branża produkcji i dystrybucji jaj zmagała się dotąd z grypą ptaków, a od kilkunastu miesięcy do likwidacji hodowli kur przyczynia się także inna choroba - rzekomy pomór drobiu, która równie mocno dziesiątkuje stada kur niosek - zaznaczyła Gawrońska. Rzekomy pomór drobiu do 2023 r. uważany był za chorobę, która już nie występowała. Pojawił się jednak nagle na wschodzie Polski, po blisko 50 latach od ostatnich zanotowanych przypadków. Od początku tego roku zakażenia stad kur niosek rzekomym pomorem drobiu przybrały na sile i spowodowały likwidację wielu stad - zaznaczyła Gawrońska.

Zobacz wideo Paweł Rawicki: Omijamy szerokim łukiem jajka "trójki"

Sklepy nie robią promocji na jajka. Trudno znaleźć okazję

Co też ciekawe, akcji promocyjnych dotyczących sprzedaży jaj przed Wielkanocą jest o 4,6 proc. mniej w porównaniu do ubiegłego roku - wynika z raportu UCE Research i Hiper-Com Poland. Największe spadki liczby promocji odnotowano w hipermarketach - o 20 proc. rok do roku i supermarketach - o 16,7 proc. - Widać też, że sieci nie tylko organizują mniej promocji, ale też są one ograniczone do jaj określonych rozmiarów, klas, marek własnych albo dotyczą zakupu tzw. wielosztuk - zauważyła Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland.

Autorzy raportu zwrócili uwagę, że więcej jajecznych promocji organizują w tym roku dyskonty - o 30 proc. rok do roku, a także sieci sklepów cash&carry - o 8,7 proc. Dyskonty wykorzystują promocyjną sprzedaż jaj jako magnes przyciągający klientów. Ceny jaj w poszczególnych sieciach są łatwe do porównania. Akcje promocyjne w tym asortymencie służą więc do kreowania wizerunku "lidera niskich cen" i zwiększania ruchu w sklepach przed Wielkanocą.

Średnia detaliczna cena jaja wynosi 1,03 zł, a różnice między poszczególnymi formatami sklepów są niewielkie. - To efekt silnej konkurencji. Sieci dostosowują ceny jaj do poziomu wyznaczanego przede wszystkim przez dyskonty - stwierdził Biegaj. Jak zauważyła Karina Gręda z Hiper-Com Poland, obecny poziom cen wskazuje, że rynek jaj jest obecnie w fazie stabilizacji. Ceny przestały rosnąć, ale nie wróciły też do wcześniejszych, niższych poziomów. Jaja są towarem szybko rotującym i sprzedawanym z niską marżą. Znaczne obniżki cen są kosztowne, a przy tym szybko kopiowane przez konkurencję.

Według Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej resortu rolnictwa, średnie ceny jaj klatkowych klasy L z 23 marca br. wynosiły: w przypadku jaj klatkowych 82,9 zł za 100 sztuk, a ściółkowych - 90,11 zł, czyli o 11,9 proc. więcej rok do roku. Za 100 jaj z wolego wybiegu płacono 94,43 zł - o 7,8 proc. więcej. Ceny jaj klasy M analogicznie wynosiły: 73,51 zł, 80,71 (wzrost o 12,6 proc. w ujęciu rocznym), 86,79 zł (wzrost 9,1 proc. r/r), a 100 jaj ekologicznych kosztowało 96,55 zł (wzrost 5,4 proc. r/r). Jednak w porównaniu do cen z początku marca br. są one niższe.

Jajka są bardziej ekologiczne i przez to droższe?

Kolejnym powodem wzrostu cen jaj jest wycofywanie się wielu sieci handlowych z zakupu jak klatkowych. - Na rynku mamy klasyczną sytuację niedostosowania popytu do podaży - powiedziała szefowa Izby. Dodała, że wszyscy wielcy detaliści sprzedają już tylko jaja alternatywne, czyli wszystkie inne poza tymi z chowu klatkowego, i tych jest po prostu za mało. Zauważyła jednocześnie, że w Polsce ok. 68 proc. potencjału produkcyjnego to kury klatkowe.

Według Głównego Inspektoratu Weterynarii tylko od początku 2025 roku liczba stanowisk dla kur w systemie klatkowym zmniejszyła się o blisko 4 miliony. O wycofaniu jaj klatkowych ze sprzedaży właśnie poinformowały POLOmarket, ALDI i Selgros. Tego rodzaju jaj nie znajdziemy już też w sklepach sieci: Biedronka, Lidl, Żabka, Kaufland, MAKRO, Netto, FRAC i Frisco. 

- W ciągu ostatniej dekady na rynku wydarzyła się rewolucja na rzecz dobrostanu zwierząt. Duże grono największych graczy rynkowych odwróciło się od jaj klatkowych w odpowiedzi na wzrost świadomości i oczekiwań społecznych. W rezultacie jaja oferowane konsumentom w Polsce to już teraz w dużej mierze jaja z chowu bezklatkowego - mówi Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki. - Fakt, że dużo kur wciąż utrzymywanych jest w klatkach, prawdopodobnie mocno wiąże się z tym, że 40 proc. produkcji jaj przeznaczone jest na eksport. Statystyki sugerują, że to m.in. tam kryje się bardzo duży odsetek jaj klatkowych - dodaje.

Polska jest piątym, co do wielkości producentem jaj w Unii Europejskiej, należy też do grona największych ich eksporterów na świecie. W strukturze produkcji dominują u nas jaja klatkowe; drugą największą grupą są jaja ściółkowe, które odpowiadają za 23,8 proc. produkcji. Podaż uzupełniają te od kur z wolnego wybiegu (7,1 proc. produkcji) oraz ekologiczne, stanowiące 1,4 proc. produkcji.

Przeczytaj też: "Prysły nadzieje. Ropa naftowa wystrzeliła, gdy Donald Trump zaczął mówić. Akcje w dół".

Więcej o: