Prysły nadzieje. Ropa naftowa wystrzeliła, gdy Donald Trump zaczął mówić. Akcje w dół

Akcje runęły, a ceny ropy naftowej wystrzeliły. Rynki panicznie zareagowały na wystąpienie Donalda Trumpa. Zupełnie nie tego oczekiwały.
Rynki reagują na wystąpienie Donalda Trumpa
Alex Brandon/Pool via REUTERS // Stooq.pl

Krótko trwał optymizm na rynkach. Ostatnie dni przyniosły delikatny spadek cen ropy naftowej (poniżej 100 dol. za baryłkę) oraz umocnienie amerykańskich akcji. Oczekiwano, że wystąpienie Donalda Trumpa będzie zapowiedzią końca wojny. Gdy tylko amerykański prezydent zaczął przemawiać, okazało się, że do zakończenia działań na Bliskim Wschodzie jeszcze długo, a do tego kwestia zamknięcia cieśniny Ormuz zostanie nierozwiązana. To odstraszyło inwestorów.

Ropa naftowa w górę, a akcje w dół. Rynek zareagował

Ropa naftowa po prostu wystrzeliła. Ceny ropy Brent idą w górę o 6,5 proc., a jedna baryłka kosztuje już 108 dol. Z kolei amerykańska ropa WIT poszła w górę o 5,3 proc. i kosztuje 105 dol. za baryłkę. - Jedyne, co naprawdę ma znaczenie, to to, czy Cieśnina Ormuz zostanie wkrótce otwarta. Przemówienie Trumpa nie sugeruje, że stanie się to tak szybko, jak oczekiwały rynki - zauważa w rozmowie z Reuters Prashan Newnaha, starszy strateg ds. stóp procentowych w TD Securities.

Kontrakty terminowe na akcje amerykańskie spadły o 1 proc., podczas gdy europejskie straciły ponad 1,5 proc. Giełdy azjatyckie zostały mocno dotknięte po otwarciu. Japoński Nikkei spadł o 2,3 proc., indeks Hang Seng w Hongkongu był niższy o 1 proc., a południowokoreański indeks Kospi o 4 proc. Źle wyglądało to także w Europie, gdzie giełdy otworzyły się później. Niemiecki DAX po otwarciu spadł o 1,4 proc., francuski CAC o 0,8 proc., a polski WIG o 0,4 proc. W górę poszły za to notowania dolara. Amerykańska waluta zyskuje wobec euro o 0,47 proc., wobec funta szterlinga o 0,57 proc., a wobec złotego o 0,63 proc.y

Alberto Bellorin z InterCapital Energy powiedział w BBC, że wzrosty te stanowią "wyraźną weryfikację realiów rynkowych po wcześniejszym optymizmie dotyczącym rychłego zawieszenia broni". Według niego w przemówieniu Trumpa zabrakło "konkretnego harmonogramu" ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, a powrót do normalności wydaje się teraz "odległy o miesiące, a nie tygodnie". - Nie mamy żadnej dodatkowej pewności ani jasności co do harmonogramu po tym przemówieniu, a właśnie tego oczekiwał rynek - dodawał Jon Withaar, starszy menedżer portfela w Pictet Asset Management w Singapurze.

Zobacz wideo Ludzie Trumpa zarabiają na wojnie, bo mają o niej lepsze informacje

Niepokojące wystąpienie Donalda Trumpa

Donald Trump powiedział co prawda, że jest "bardzo blisko zakończenia strategicznych operacji w Iranie", ale zabrakło szczegółów. - W ciągu dwóch-trzech tygodni będziemy uderzać w nich [w Iran - red.] niezwykle mocno, sprawimy, że powrócą do epoki kamienia, gdzie jest ich miejsce - mówił. 

Zaznaczył, że "w międzyczasie trwają rozmowy"i zagroził, że jeśli w tym czasie nie dojdzie do porozumienia z Iranem, USA "uderzą mocno w każdą z irańskich elektrowni, prawdopodobnie jednocześnie". - USA zaatakują też w tym przypadku cele związane z sektorem naftowym. Mamy wszystkie karty, oni nie mają żadnych - straszył.

Co jeszcze bardziej niepokojące dla naszej części świata - amerykański prezydent powiedział, że USA nie potrzebują cieśniny Ormuz. Uznał, że to kraje, które korzystają z transportowanej tamtędy ropy, powinny zająć się jej odblokowaniem.

- Nie potrzebujemy jej. Nie potrzebowaliśmy jej i nie potrzebujemy. Pokonaliśmy i całkowicie zdziesiątkowaliśmy Iran. Są zdziesiątkowani pod kątem militarnym i gospodarczym i każdym innym - oświadczył Trump. - Kraje świata, które otrzymują ropę przez Ormuz, muszą się zająć tym szlakiem. Muszą go pielęgnować (…). Mogą to zrobić z łatwością. My będziemy pomocni, ale to oni powinni przejąć inicjatywę i chronić ropę, od której tak bardzo są zależni - dodał amerykański prezydent.

- Mam więc sugestię dla tych krajów, które nie mogą zdobyć paliwa, z których wiele odmawia udziału w zdziesiątkowaniu Iranu i musieliśmy zrobić to sami. Po pierwsze, kupujcie ropę od Stanów Zjednoczonych, mamy jej mnóstwo. Mamy jej tak dużo. I po drugie, z opóźnieniem nabierzcie trochę odwagi - kontynuował Trump.- Trudna część jest wykonana. Więc powinno być to łatwe - dodał. Jednocześnie wyraził przekonanie, że po zakończeniu konfliktu cieśnina "otworzy się naturalnie".

Przeczytaj też: Czesi będą tankować w Polsce. "Kierowcy już się szykują. Jest taniej". Będzie zakaz?

Więcej o: