Górnicy odchodzą z kopalń. W tym roku już blisko tysiąc osób, a ta liczba jeszcze wzrośnie

Zatrudnienie w sektorze górniczym spadło w tym roku już o 900 osób - podaje Agencja Rozwoju Przemysłu. A to dane tylko za pierwsze dwa miesiące roku. Przed branżą kolejne zwolnienia

Związkowcy w śląskich kopalniach opiniują właśnie projekt kolejnej reformy górnictwa, tymczasem z katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu napłynęły ciekawe dane dotyczące zatrudnienia w tym sektorze. W styczniu i lutym zmniejszyło się ono o prawie 900 osób, z 92,1 tys. do 91,2 tys. osób.

Wkrótce spodziewana jest kolejna redukcja zatrudnienia. W marcu Kompania Węglowa przekazała kopalnię Anna w Pszowie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, a to pozwoli skorzystać z odpraw lub urlopów górniczych ponad tysiącowi pracowników.

Redukcja zatrudnienia wcale nie musi się na tym zakończyć. Konsultowany właśnie plan zmian w górnictwie zakłada przejęcie majątku Kompanii Węglowej przez nowy podmiot, Polską Grupę Górniczą, w który miałyby się zaangażować kapitałowo spółki energetyczne: PGE, Energa i PGNIG Termika. Dalszym krokiem byłoby łączenie sąsiadujących ze sobą kopalni w większe organizmy.

W wyniku tych połączeń do 4 tysięcy pracowników mogłoby przejść do Spółki Restrukturyzacji Kopalń i skorzystać z dobrowolnych osłon socjalnych. Czy tak się stanie? Na razie wiadomo tylko tyle, że przeciwko zmianom zdążył już zaprotestować jeden z górniczych związków zawodowych. Zdaniem jego przedstawicieli już dziś zatrudnienie w kopalniach jest niewystarczające i zgoda na dalszą redukcję byłaby równoznaczna z ich likwidacją.

ZOBACZ TEŻ: Największa firma górnicza świata zatrudnia 3 razy mniej ludzi niż JSW, a i tak bankrutuje

Całe polskie górnictwo węgla kamiennego przyniosło w ubiegłym roku prawie 1,9 mld złotych straty netto. To oznacza, że średnia strata na każdej tonie węgla (różnica między kosztem wydobycia a ceną sprzedaży) wyniosła 26,8 złotych.

Branża nie jest jednak jednorodna, a ogromne różnice w rentowności występują nawet wewnątrz największej górniczej spółki, czyli Kompanii Węglowej. Jej najlepsza kopalnia zarabiała w 2015 średnio 77,6 złotych na tonie węgla, z kolei najmniej rentowna wydobywała surowiec ze stratą 43,8 złotych na tonie. Na plusie ubiegły rok zakończyły 3 z 11 należących do KW kopalni, a czwarta znalazła się na progu rentowności.

Trzeba jednak pamiętać, że górnicza spółka musi się zmagać z wyjątkowo niekorzystną sytuacją na światowych rynkach. Ceny węgla, podobnie jak ceny ropy naftowej, są obecnie rekordowo niskie. Dopóki to się nie zmieni, jedynym sposobem na poprawę wyników finansowych może być dalsza redukcja kosztów, czyli w praktyce albo cięcie płac albo zwolnienia pracowników. 

Z wyników finansowych Kompanii Węglowej za rok 2015 wynika, że to właśnie wydatki osobowe stanowią ponad połowę jej kosztów (53%). 34% to koszty materiałów, usług i energii, 9% - amortyzacje, zaś podatki i opłaty – 4%

Więcej o: