Polacy płacą przelewami, ale boją się bankomatów

Wygoda i szybkość są dla kupujących online ważniejsze niż bezpieczeństwo – wynika z badania polskich internautów przeprowadzonego przez dom badawczy Maison&Partners, a opublikowanego przez organizację MasterCard.

To dlatego za zakupy w internecie najczęściej płacimy szybkimi przelewami typu pay-by-link. Na czym dokładnie polega to rozwiązanie? Po zakończeniu zakupów nabywca jest przekierowywany do serwisu transakcyjnego swojego banku, do którego musi się zalogować, a następnie autoryzować automatycznie wypełniony przelew za towar lub usługę. To rzeczywiście proste i wygodnie rozwiązanie, a taką formę płatności preferuje aż 41% badanych. Dalsze miejsca zajmują płatność gotówką przy odbiorze towaru oraz płatność tradycyjnym przelewem. Na szarym końcu znalazła się płatność kartą – takie rozwiązanie wybiera zaledwie 15% ankietowanych.

Kartę warto natomiast mieć po to, by płacić w nią w tradycyjnych, fizycznych terminalach w sklepach i punktach usługowych. Dlaczego? Ze względów bezpieczeństwa. O tym, że tradycyjnych (kontaktowych) płatności kartami nie trzeba się obawiać, przekonanych jest 68% badanych i jest to najwyższy odnotowany w badaniu rezultat. Zaufanie do płatności zbliżeniowych deklaruje już tylko 50% badanych. Zaskakujące, że za jeszcze mniej bezpieczne uchodzą... transakcje dokonywane w bankomatach. Tych nie boi się już tylko co trzeci badany (a dokładniej – 35%). A przecież żeby zapłacić gotówką w sklepie, trzeba wcześniej tę gotówkę wypłacić z bankomatu. Także około 1/3 ankietowanych uważa za bezpieczne płatności zbliżeniowe telefonem.

Mimo wysiłków ze strony banków, możliwość płacenia zbliżeniowo telefonem wciąż jest mało popularną usługą. O tym, że jest to technicznie możliwe, słyszało już 46 proc. badanych, a więc całkiem sporo. Jednak skorzystało z tej możliwości tylko 8% ankietowanych. Dla banków promujących tę usługę dobrą wiadomością jest natomiast to, że pierwsza próba bardzo rzadko jest też próbą ostatnią. Aż 3/4 ankietowanych, którym zdarzyło się wykonać zbliżeniową płatność telefonem, deklaruje, że nadal korzysta z tego rozwiązania.

Ankietowani przyznali się też do zachowań nieracjonalnych z ekonomicznego punktu widzenia. Gdy chcę zapłacić plastikowym pieniądzem, z reguły wyciągam z portfela kartę debetową – zadeklarowało aż 85 proc. badanych posiadaczy kart. Tylko dla 12% ukartowionych badanych podstawowym narzędziem jest w takiej sytuacji karta kredytowa, której używanie, ze względu na możliwość zaciągnięcia darmowego kredytu, opłaca się znacznie bardziej. Aż połowa badanych nie musi się zastanawiać, którą kartą zapłacić za zakupy, bo ma w portfelu tylko jeden plastik.

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (w internecie udostępniono kwestionariusz do samodzielnego wypełnienia) na próbie reprezentatywnej dla populacji internautów w Polsce. Dość ryzykowne byłoby więc uogólnianie jego wyników na całość społeczeństwa.