Kłopoty w Rosji: wykonawca zszedł z budowy, kolejny stadion na MŚ 2018 opóźniony

Po najdroższych zimowych igrzyskach olimpijskich w historii Rosja szykuje się do organizacji najdroższych mistrzostw świata w piłce nożnej. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem.

Minister sportu Rosji Witalij Mutko poinformował właśnie o wstrzymaniu prac budowlanych na stadionie w Samarze, czyli jednej z 12 aren piłkarskich mistrzostw świata, które w 2018 roku zostaną rozegrane w tym kraju. Przyczyn nie ujawnił. Więcej szczegółów podał rządowy dziennik Rossijskaja Gazieta. Według jego informacji, są nimi finansowe żądania generalnego wykonawcy związane ze wzrostem kosztów budowy. W tej sytuacji specjalna rządowa grupa robocza zdecydowała, że jego obowiązki przejmie inna firma.

Już wcześniej oficjalne źródła informowały o dwu-trzymiesięcznym opóźnieniu budowy w stosunku do harmonogramu. W Samarze mają zostać rozegrane cztery spotkania grupowe, jeden mecz 1/8 finału i jeden ćwierćfinał. Stadion, jak wszystkie pozostałe, teoretycznie powinien zostać oddany do użytku do końca 2017 r., czyli około pół roku przed rozpoczęciem turnieju.

Na mniej więcej dwa lata przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw świata gotowe są tylko dwa z dwunastu obiektów – w Kazaniu i stadion Spartaka w Moskwie. Formalnie największe opóźnienie ma budowa stadionu w Petersburgu, który miał być gotowy. już w 2008 r. Tu jednak prace są przynajmniej mocno zaawansowane. Na innych obiektach jest zdecydowanie gorzej. Za harmonogramem nie nadąża nawet przebudowa stadionu olimpijskiego w Soczi. To nowy obiekt, więc i zakres prac jest stosunkowo niewielki – najpoważniejszym zadaniem jest rozbudowa trybun za bramkami. Ale i tak wiadomo, że terminów nie uda się dotrzymać. Zamiast w czerwcu, przebudowany stadion może być gotowy najwcześniej w listopadzie tego roku.

Polskim kibicom, którzy chcieliby obejrzeć mistrzostwa na żywo, najbliżej będzie do Kaliningradu, oddalonego od polskiej granicy zaledwie o 50 km. Jednak o bilety na ten stadion może być szczególnie trudno – będzie to bowiem najmniejsza arena mistrzostw, o pojemności zaledwie 35 tys. miejsc. Pierwotnie miało ich być o10 tys. więcej, jednak w ramach szukania oszczędności projekt został odchudzony i maksymalnie uproszczony.

Wybudowanie stadionu jest tu szczególnie dużym wyzwaniem ze względu na podmokły grunt. Mokro jest tam do tego stopnia, że, jak donosił w lutym serwis Kaliningrad.ru, na budowie utonęła koparka, która zsunęła się z nasypu. Gdy dziś spojrzy się na plac budowy, na którym ledwo widać zarysy wyłaniających się spod ziemi trybun, to trudno uwierzyć, że prace mają być zakończone już za półtora roku.

Jednak tego typu problemy organizatorów nie są niczym niezwykłym. Jeszcze większe opóźnienia mieli chociażby organizatorzy poprzedniego Mundialu, w Brazylii, a turniej udało się przecież rozegrać zgodnie z planem.