Miliarder? Na razie to brzmi dumnie... ale wkrótce przestanie

Majątek Billa Gatesa, najbogatszego człowieka świata, jest szacowany na około 75 miliardów dolarów. Jednak już niedługo takie liczby przestaną szokować. Tak sądzi Sam Altman, szef inwestującego w start-upy akceleratora Y Combinator.

Jego zdaniem powinniśmy przygotować się na to, że w perspektywie kilku dekad na świecie pojawią się... bilionerzy. Tak, to nie pomyłka. Bilionerzy, czyli posiadacze majątków wartych bilion dolarów amerykańskich.

Opinia Altmana nie jest odosobniona. Podobne wizje snuli już analitycy Credit Suisse w datowanym na rok 2013 raporcie o światowym bogactwie (Global Wealth Report). Pokusili się wtedy o prognozę, że pierwszych bilionerów powinniśmy doczekać się nie później, niż za dwa pokolenia. Co więcej, zaryzykowali nawet podanie konkretnej liczby. Według ich przewidywań, takich osób ma być... dokładnie jedenaście. Ciekawsze wydaje się jednak co innego. Zdaniem analityków Credit Suisse za dwa pokolenia świat może zaludniać nawet miliard milionerów. To oznacza, że taki status osiągnie co piąta dorosła osoba.

Autorzy raportu o światowym bogactwie nie tylko podejmują się prognozowania, ale też cyklicznie przyglądają się wielkim i trochę mniejszym pieniądzom. Z najnowszej edycji tego dokumentu wynika, że już dziś milionerów (definiowanych jako osoby, które zgromadziły majątek o wartości miliona dolarów amerykańskich lub wyższy) jest zaskakująco dużo. Takimi kwotami dysponują aż 32 miliony osób, czyli 0,7% dorosłej populacji Ziemi. 46% tej grupy mieszka w USA, 7% w Wielkiej Brytanii, 6% w Japonii, wreszcie po 5% w Niemczech i Francji. Łącznie aż 88% milionerów mieszka w 13 krajach.

Bill GatesBill Gates Fot. Sławomir Kamiński / AG

W dokumencie znajdziemy też ciekawe informacje o pieniądzach łatwiejszych do wyobrażenia. Autorzy raportu przyjrzeli się liczebności klasy średniej w różnych krajach na świecie (chociaż bardziej trafne wydaje się o mówienie o osobach zamożnych). Do tej grupy zostali zaliczeni mieszkańcy USA, którzy zgromadzili majątki o wartości od 50 tys. USD do 500 tys. USD oraz mieszkańcy innych krajów, którzy dysponują odpowiednikiem tej kwoty po przeliczeniu według parytetu siły nabywczej. Największym udziałem definiowanych w ten sposób osób zamożnych mogą się pochwalić Australia (66,1%), Singapur (62,3%) i Belgia (62,1%).

Te odsetki wyraźnie rosną, gdy osoby zamożne policzy się łącznie z tymi, które osiągnęły jeszcze wyższy status materialny. Pierwsze miejsca na liście krajów, które najbardziej zbliżyły się do idei powszechnego dostatku zajmują Australia (80,3%), Singapur (78,3%) i Tajwan (74,6%). Europejski numer jeden, czyli Belgia, tym razem został sklasyfikowany na czwartym miejscu (74,4%). Najbardziej zasobne w milionerów Stany Zjednoczone w tej konkurencji wypadają raczej średnio - do grupy osób "zamożnych lub bardziej niż zamożnych" zalicza się dokładnie połowa społeczeństwa. Europejska średnia to 38,3%, natomiast światowa - 15,9%. A jak na tym tle wypada Polska? Niezbyt dobrze. Wskaźnik na poziomie 20,3% jest wyraźnie niższy nie tylko od przeciętnej dla całego kontynentu, ale także od odsetka osób co najmniej zamożnych w Czechach (jest ich tam 28,1%).