Ci frankowicze oddali już prawie 100 rat. Ale mają do spłaty o 24 proc. więcej niż pożyczyli

Spłacają raty od ośmiu lat, a do spłaty mają średnio 24 proc. więcej niż pożyczyli - w takiej sytuacji są dziś osoby, które w 2008 r. zaciągnęły kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich.

Dziś jasno widać, że rok 2008 był zdecydowanie najgorszym momentem do podejmowania takich zobowiązań. Szwajcarska waluta była wtedy najsłabsza, bo jej notowania przejściowo spadły poniżej 2 zł, a dodatkowo ceny mieszkań znajdowały się na górce.

Niestety właśnie w tym roku banki odnotowały rekord sprzedaży i udzieliły 152 tys. frankowych kredytów hipotecznych. 11 proc. umów z tego pechowego rocznika już wygasło - klienci albo spłacili zobowiązanie do końca, albo przewalutowali je. Aktywnych jest więc nadal 89 proc. umów sprzed ośmiu lat.

Jak wyliczyło Biuro Informacji Kredytowej, średnie saldo takiego kredytu wyrażone w złotych jest dziś o 24 proc. wyższe niż w momencie zawarcia umowy kredytowej. To najwyższy wskaźnik ze wszystkich roczników. Więcej niż pożyczyli mają do spłaty także kredytobiorcy, którzy podpisali umowę z bankiem w roku 2007 (średnia relacja dzisiejszego salda zadłużenia do wyjściowej kwoty kredytu to 111 proc.) i 2010 (103 proc.).

Relacja obecnej kwoty do spłaty do kwoty zaciągniętego kredytuRelacja obecnej kwoty do spłaty do kwoty zaciągniętego kredytu źródło: BIK S.A.

Z danych KNF wynika, że w 2007 r. banki zawarły 97 tys. umów frankowych, a w 2010 r. - już zdecydowanie mniej, bo tylko 8,3 tys. Kredyty z tych trzech roczników to łącznie 49 proc. wszystkich wciąż spłacanych kredytów w CHF.

Choć za franka płaci się dziś w przybliżeniu dwukrotnie więcej niż latem 2008 r., to, jak wynika z danych BIK, zadłużeni w tej walucie nie mają większych problemów z obsługą swoich zobowiązań. Złotowe i walutowe kredyty hipoteczne na średnio wysokie kwoty (od 100 tys. zł do 400 tys. zł lub ich równowartość w obcej walucie) spłacane są równie dobrze.

Natomiast w grupie umów na najniższe (do 100 tys. zł) i najwyższe kwoty (powyżej 700 tys. zł) wyraźnie więcej problemów sprawia obsługa kredytów w złotych. Różnica jest drastyczna, gdy kwota kredytu przekracza 700 tys. zł. W tej grupie status szkodowych ma 3,7 proc. kredytów walutowych i aż 10,9 proc. kredytów w złotych.

Szkodowość kredytów mieszkaniowychSzkodowość kredytów mieszkaniowych źródło: BIK S.A.

Z danych BIK wynika, że obowiązek spłaty kredytów hipotecznych we frankach dotyczy dziś 889 tys. Polaków, obsługujących łącznie 529 tys. takich umów. Zwykle były to więc zobowiązania zaciągane wspólnie przez więcej niż jedną osobę. Biuro podaje też, że 95 proc. frankowiczów posiada tylko jeden kredyt hipoteczny. To wskazuje, że został zaciągnięty, by zaspokoić własne potrzeby mieszkaniowe, a nie w celach inwestycyjnych.