Dobra wiadomość - dostaniemy niższe rachunki za ogrzewanie. Choć zeszłą zimę trudno będzie przebić

Zapotrzebowanie na energię cieplną jest póki co o ponad 8 proc. niższe niż przeciętnie w ostatnich kilkudziesięciu latach. Jak wynika z analiz Open Finance, to przekłada się na konkretne oszczędności rzędu kilkuset złotych.

Jak wyliczyli analitycy Open Finance, w Warszawie w tym okresie grzewczym (od września) dotychczas zapotrzebowanie na energię cieplną było 8,1 proc. niższe niż średnio w latach 1980 – 2004.

.. źródło: opracowanie Open Finance

Jeśli zima pozostanie w miarę łagodna (nadal zapotrzebowanie na ciepło będzie o 8,1 proc. niższe od średniego), za ogrzewanie zapłacimy dużo mniej. Przykładowo, właściciel modelowego 50-metrowego mieszkania w nieocieplonej „wielkiej płycie” łącznie wyłoży blisko 2,5 tys. zł, czyli o 220 zł mniej niż gdyby sezon grzewczy był taki jak średnio w kilkudziesięciu wcześniejszych badanych latach.

Przy takich samych założeniach, ogrzanie 150-metrowego domu z lat 90-tych może kosztować 260-550 zł mniej, w zależności od tego, czym jest ogrzewany. Największą oszczędność zobaczyłby właściciel domu ogrzewanego prądem – 553 zł. Jednak i tak zapłaciłby łącznie najwięcej – blisko 6,3 tys. zł. Za ogrzewanie gazem trzeba będzie zapłacić 4,3 tys. zł (o 380 zł mniej, wykorzystując węgiel poniosłoby się koszty w kwocie prawie 3 tys. zł (ponad 260 zł mniej), a czerpiąc energię z sieci miejskiej niecałe 3,3 tys. zł (290 zł mniej).

.. źródło: opracowanie Open Finance

Z drugiej strony, obecna łagodna jak na razie zima i tak jest chłodniejsza od zeszłorocznej. Jak zauważa Open Finance, zużycie opału może być obecnie o prawie 13 proc. wyższe niż w analogicznym okresie przed rokiem. Pewną pociechą jest natomiast spadek cen gazu czy węgla. Dane GUS (za październik 2016 r.) sugerują, że metr gazu kosztuje dziś o 6,6 proc. mniej niż przed rokiem. Spadły też stawki za energię elektryczną (1,5 proc.) i opał (1,2 proc.) Z kolei za energię cieplną z sieci trzeba płacić przeciętnie o 0,3 proc. więcej.

Warto jednak zauważyć, że do końca tegorocznego sezonu grzewczego zostało jeszcze kilka miesięcy, wiele może się zmienić. Choć w listopadzie i grudniu nasze zapotrzebowanie na ciepło było wyższe niż przed rokiem, wszystko może odwrócić się w styczniu, który w 2016 r. był bardzo chłodny. Ponadto Open Finance zaznacza, że przeprowadzone analizy są wynikiem wielu założeń, i w konkretnych przypadkach koszty ogrzewania mogą się znacznie różnić od przedstawionych w wyliczeniach.

Wyliczenia zostały sporządzone ma podstawie miary „stopniodni”. Pokazuje ona, o ile stopni temperatura za oknem jest niższa od optymalnej, niewymagające używania grzejników. Liczbę „stopniodni” określa się odejmując od 18 średnią temperaturę za oknem (w dni, gdy średnia temperatura jest niższa niż 15 stopni). Jak informuje Open Finance, powołując się na mgr inż. Józefa Dopke, zużycie gazu do ogrzania pomieszczeń zależy w sposób liniowy od liczby „stopniodni”. 

.. źródło: opracowanie Lion's Bank