17 lutego Li Dze Jong został aresztowany w związku ze skandalem korupcyjnym, w który zamieszana jest również była prezydent Korei Południowej Park Geun Hie. We wtorek (28 lutego) specjalny zespół prokuratorski zakończył swoje śledztwo.
- Prokuratorzy postawią dzisiaj wiceprezesa Samsung Electronics Li Dze Jonga w stan oskarżenia [...] o przekupstwo, malwersację, ukrywanie aktywów za granicą [...] oraz krzywoprzysięstwo - powiedział rzecznik prokuratorów Lee Kyu-Chul.
Li Dze Jong jest obecnie najważniejszą osobą w całym koncernie. Jest on wnukiem założyciela Samsunga i synem prezesa. De facto przejął od niego zarządzanie firmą, po tym, jak senior zaczął mieć problemy zdrowotne.
Oskarżenie dotyczy także czterech innych członków zarządu technologicznego imperium.
Trójka z nich już zrezygnowali ze swoich stanowisk - poinformował Samsung w oświadczeniu. Zamknięto także biuro firmy odpowiedzialne za strategię korporacyjną. Tym samym dziedzic koncernu spełnił swoją obietnicę z końca zeszłego roku, według której biuro miało być zlikwidowane z powodu oskarżeń.
Li podejrzewany jest o przekazanie ponad 37 mln dolarów łapówek Czoi Sun Sil, przyjaciółce byłej prezydent Korei Południowej. W trakcie trwającego 15 godzin poniedziałkowego przesłuchania, przyznał się do dotacji politycznych, ale zaprzeczył, by miał na celu uzyskanie czegokolwiek w zamian. Park, Czoi i Li nie przyznali się do zarzucanych im czynów.
9 grudnia parlament opowiedział się za odsunięciem od władzy prezydent Park Geun Hie, oskarżanej o płatną protekcję i korupcję. Skandal korupcyjny wyprowadził na ulice miliony ludzi, którzy domagali się odejścia Park, a także sparaliżował pracę rządu w Seulu.
Nie zdecydowano jeszcze o dacie rozpoczęcia procesu. Kolejnego oficjalnego oświadczenia prokuratorów oraz ogłoszenia wyników śledztwa możemy spodziewać się 6 marca. Jeśli zarzuty okażą się prawdziwe, Li może trafić do więzienia nawet na 20 lat.