9 kwietnia kilku pasażerów lotu United Airlines z Chicago do Louisville nagrało film, na którym mężczyzna, odmawiający wyjścia z samolotu, wyciągany jest przez funkcjonariusza ochrony. Ten chwyta mężczyznę za ramiona i ciągnie po ziemi. Mężczyzna krzyczy, szarpie się, widać jego zakrwawioną twarz.
Tym mężczyzną był 69-letni lekarz dr David Dao, który został przez obsługę proszony o opuszczenie pokładu samolotu, ponieważ zabrakło miejsca z powodu zbyt dużej liczby sprzedanych biletów (tzw. overbooking). Gdyby nie nagrania, być może nie dowiedzielibyśmy się o przykrym incydencie. A jednak, jak donosi Washington Post, zgodnie z regulaminem przewoźnika nagrywający pasażerowie również mogliby zostać wyrzuceni lub pociągnięci do odpowiedzialności.
Według polityki United pasażerowie mogą robić zdjęcia i nagrywać filmy pod warunkiem, że ich celem jest „zachowanie osobistych doświadczeń”. Nagrywanie i fotografowanie innych pasażerów lub obsługi jest zabronione. Podobne regulacje obowiązują na pokładach przewoźników American, Delta i Southwest.
Nic na ten temat nie mówią regulaminy LOT-u, LuftHansy ani Ryanair. Ale już w regulaminie polskich linii Enter Air czytamy natomiast „Niedozwolone jest używanie aparatów fotograficznych, kamer wideo oraz innych urządzeń elektronicznych rejestrujących dźwięk i obraz w celu nagrywania lub fotografowania pracy załogi samolotu, wnętrza samolotu oraz procedur pokładowych”.
W maju przedstawicielka United anulowała rezerwację pasażera, który nagrywał ją podczas sprzeczki nt. opłaty bagażowej. Zdaniem przewoźnika wideo „nie przedstawiało pozytywnego wrażenia, jakie staramy się wywrzeć na pasażerach” – podaje Washington Post.
W kwietniu pasażer Michael Nissensohn usłyszał groźbę konfiskaty telefonu po tym, jak nagrywał filmik przedstawiający jego samego w czasie, kiedy otwarte były drzwi kokpitu. Po wylądowaniu ochrona lotniska przesłuchiwała go przez godzinę. Pasażer utrzymuje, że do tej pory nie usłyszał wyjaśnienia, jakie właściwie prawo złamał.