Nowy, tańszy model Tesli i druga już wersja Nissana Leaf mobilizują niemieckich producentów aut do przyspieszania prac nad elektrycznymi samochodami. Zwłaszcza, że intensywnie pracują nad ich rozwojem również inne pozaeuropejskie marki, w tym np. amerykański GM i koreański Hyundai.
Volkswagen zapowiedział w poniedziałek, że podwaja wydatki na rozwój elektrycznych samochodów – do 2030 roku wyda na ten cel nie 10, jak planował wcześniej, ale 20 mld euro.
Ponadto chce, by w 2025 roku w jego portfolio znajdowało się już 80 modeli samochodów z napędem elektrycznym – różnych marek. To oznacza, że wkrótce powinniśmy więcej usłyszeć np. o elektrycznych skodach lub seatach.
W 2030 roku natomiast wszystkie modele sprzedawane przez VW mają mieć choć jedną elektryczną wersję.
- Taki koncern jak Volkwagen musi przodować, a nie tylko podążać za rynkiem – powiedział w poniedziałek we Frankfurcie Matthias Mueller, szef VW w trakcie prezentacji nowej elektrycznej strategii firmy.