Fiskus ujawni informacje o największych podatnikach. To element "kontroli publicznej"

Piotr Skwirowski
Poznamy nie tylko nazwy firm, które płacą najwięcej podatków, ale też kwoty osiąganych przez nie przychodów, odprowadzonego podatku, a nawet procentowy udział kwoty podatku w zysku brutto.

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji ustawy o podatku od dochodów prawnych (CIT). Dzięki zawartych w nim przepisom minister finansów będzie mógł publikować na stronie swojego resortu w Biuletynie Informacji Publicznej informacje zawierające podstawowe dane podatkowe największych firm, podatników CIT.

Nazwa, NIP, przychód, koszty, podatek…

Upublicznione zostaną dane z zeznania podatkowego: * nazwa i numer identyfikacji podatkowej podatnika (NIP); * wskazanie roku podatkowego; * informacje o wysokości: osiągniętych przychodów, poniesionych kosztów uzyskania przychodów, osiągniętego dochodu albo poniesionej straty, podstawy opodatkowania, kwoty należnego podatku. - W informacji będzie można także wskazać procentowy udział kwoty podatku należnego w zysku brutto podatnika, wykazanym w sprawozdaniu finansowym za ten sam rok – wynika z uzasadnienia do projektu nowelizacji ustawy o CIT.

Dane jawne od 50 mln euro

Podanie do publicznej wiadomości indywidualnych danych podatkowych będzie dotyczyć podatkowych grup kapitałowych (bez względu na wysokość osiągniętych przychodów) i podatników (innych niż podatkowe grupy kapitałowe), u których wartość przychodu uzyskana w roku podatkowym przekroczyła kwotę odpowiadającą równowartości 50 mln euro.

- Upublicznianie tych danych nie naruszy przepisów o tajemnicy skarbowej – zapewnia rząd.

Podatnik, którego dane podano do publicznej wiadomości, będzie mógł złożyć wniosek do ministra finansów o ich usunięcie lub sprostowanie. Indywidualne dane podane do publicznej wiadomości będą co kwartał aktualizowane (według stanu na pierwszy dzień miesiąca, w którym kończy się dany kwartał roku kalendarzowego).

Miękki nacisk fiskusa

- Upublicznienie danych podatkowych największych podmiotów, podatników CIT, ma w założeniu pośrednio przyczynić się do zwiększenia skłonności podatników do prawidłowego wypełniania ich zobowiązań podatkowych – czytamy w uzasadnieniu dołączonym do projektu. – Jest to ze swej istoty instrument o „miękkim” charakterze, niedający gwarancji zwiększenia - w wyniku jego wprowadzenia - dochodów z tytułu podatku CIT – dodają jego autorzy z Ministerstwa Finansów.

Podkreślają, że fakt pojawienia się danego podatnika na opublikowanej przez ministra finansów liście świadczy tylko i wyłącznie o tym, iż podatnik ten w danym roku podatkowym osiągnął przychód w wysokości odpowiadającej w złotych kwocie 50 mln euro lub stanowił podatkową grupę kapitałową.

- Upublicznienie danych podatkowych podatnika nie następuje w związku z żadnym innym zdarzeniem, w szczególności nie oznacza, że nieprawidłowo rozliczył swoje zobowiązanie z tytułu podatku dochodowego np. stosując mechanizmy optymalizacyjne - zapewniają.

Publiczna kontrola podatkowa

W uzasadnieniu projektu czytamy też, że upublicznianie danych podatkowych największych podatników, to „przykład jednego z rozwiązań będącego reakcją na globalny problem unikania opodatkowania i erozji bazy podatkowej państw, w których dany dochód jest generowany”.

Resort finansów informuje, że w ramach UE trwają prace, które mają ułatwić ministrom finansów upublicznianie danych podatkowych podatników. - Projekt zmierza do wprowadzenia kontroli publicznej nad tym, czy w przypadku największych przedsiębiorstw i grup kapitałowych podatki są płacone tam, gdzie generowane są zyski – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji ustawy o CIT.

Rząd przewiduje, że publikacja danych może objąć około 2 tys. firm i 61 grup kapitałowych (to stan na koniec 2015 r.). Znowelizowane przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2018 r. W pierwszej kolejności upublicznione zostaną dane z zeznań podatkowych za 2017 r.

Voelkel: W nowoczesnych firmach nie potrzebujemy ludzi, którzy nastawieni są na indywidualny cel [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (71)
Fiskus ujawni informacje o największych podatnikach. To element "kontroli publicznej"
Zaloguj się
  • kemor234

    Oceniono 28 razy 16

    "Publiczna kontrola" czyjegoś biznesu.
    Czy wyście się tam z osłami na łby pozamieniali ????????

  • bling.bling

    Oceniono 17 razy 13

    Kto wie czy w ramach robienia im dobrze "miękką fujarką" w tej pornografii podatkowej część firm nie zdecyduje się na przeniesienie rezydencji podatkowej gdzieś do UE.

  • anty-oszolom

    Oceniono 18 razy 12

    Wolałbym upublicznienie kosztów działań osób z przestrzeni publicznej - posłów, prezydenta. Ile kosztują podatnika - pensje, diety, podróże, ochrona (BOR - w tym rozbite samochody, i indywidualna - patrz kurdupel z Żoliborza), dotacje do partii, a także skutki (koszty) ich działań - w tym przegrywane przez państwo procesy, czy programy reklamujące działania (jak plakaty czy spoty w/s tzw. reformy sądów).
    Wtedy wiedzielibyśmy, kto rwie się do żłoba. I dlaczego kaczyński kosztuje Polskę rocznie kilkaset milionów złotych.

  • donmarek

    Oceniono 9 razy 7

    Niech żyje Inspekcja Robotniczo-Kościelno-Chłopska !!! Niech żyje! Niech żyje! Niech żyje!

  • spyderman2

    Oceniono 11 razy 7

    KORYTO+ pisi nierząd totalny już czeka na koperty z listami od leśniczego.
    tak jak to załatwiał ten szkodnik szyszka z płaszczakiem który tuszował śledztwo ws. morderstwa młodego Polaka na komisariacie bo oprawcy to pisowscy milicjanici przypadkowo oczywiście z tej samej wioski co pisia minister klempa

  • zd46

    Oceniono 6 razy 6

    Czy finansowanie i wydatki na kościół też będą ujawniane, co do grosza, czy ten CIT to: "pic na wodę fotomontaż"? Kontrola goni kontrolę, zastraszanie społeczeństwa trwa, tylko kto skontroluje PiS i jego rząd, tak do spodu? Pamiętaj "cudaku-morawiesiu", że "bat ma dwa końce".

  • kemor234

    Oceniono 10 razy 6

    Myślę, że niezbędna jest również "narodowa kontrola".
    Kontrola poczynań i decyzji PIS, oraz a może przede wszystkim ich skutków !!!!!!

  • Kris Smigielski

    Oceniono 5 razy 5

    Dywidend z panstwowych PiSsich spolek nie bedzie gdyz musza pokryc zaopatrywania parti na propagande i inne statutowe cele. Nie dla psa kielbasa...wolacy.

  • kantrzyn

    Oceniono 7 razy 5

    Może mi ktoś wytłumaczyć co to ma zmienić. Po pierwsze przeciętny Polak tym się w ogóle nie będzie interesował, chyba że mu piswizja przedstawi to odpowiednio spreparowane, żeby zrobić nagonkę na tą, czy inną firmę (zazwyczaj niemiecką). Po drugie to o niczym nie świadczy, że ktoś akurat nie płacił podatku CIT, bo mógł np. przez kilka lat wdrażać jakieś wielkie inwestycje, albo mieć problemy finansowe i ponosić straty. Po trzecie nawet jeśli wyjdzie, że dana firma płaci podejrzanie mało podatku dzięki jakimś optymalizacjom podatkowym, jaki to będzie miało wpływ na wybór towaru przez Kowalskiego w sklepie - i tak kupi co będzie tańsze i przyzwoitej jakości. Jeśli chcą z nich ściągnąć podatek, to niech wprowadzą podatek od przychodu jak proponują niektórzy ekonomiści.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX