Dochody budżetu z VAT w grudniu były aż o 104 procent większe niż rok temu. Łatwo wykryć dlaczego

Rafał Hirsch
Premier Mateusz Morawiecki powiedział w TVP Info, że dochody budżetu z VAT po grudniu są o 30 mld złotych większe niż rok temu. Po listopadzie różnica sięgała blisko 25 miliardów, więc grudzień przyniósł znaczącą poprawę. Łatwo się domyślić dlaczego.

Korzystając z liczb, o których mówił premier w TVP Info można wyliczyć, że dochód z VAT tylko w grudniu sięgnął 10,4 mld złotych. Czyli był o 104 procent większy niż rok temu. Ale jednocześnie tylko o 4 procent większy niż 2 lata temu.

Miesięczne dochody budżetowe z VATMiesięczne dochody budżetowe z VAT dane: Ministerstwo Finansów

Można więc uznać, że po absolutnie niezwykłym fiskalnie grudniu 2016 roku grudzień roku 2017 okazał się zupełnie zwyczajny. W świetle wcześniejszych oczekiwań można to uznać ze swego rodzaju małą sensację.

Rok temu grudniowy dochód z VAT sięgnął zaledwie 5,1 mld złotych. To był najgorszy pod tym względem miesiąc od dawna. Deficyt budżetowy, który po listopadzie 2016 był na poziomie 27,6 mld PLN w miesiąc urósł do 46,2 mld PLN. Czyli tylko w grudniu 2016 dziura w budżecie powiększyła się o blisko 19 miliardów złotych. Głównie przez słabiutki VAT.

O przyczynie tej słabości dowiedzieliśmy się dość szybko, bo ministerstwo finansów wcale jej nie ukrywało. Po prostu w grudniu 2016 fiskus zwrócił przedsiębiorcom więcej nadpłaconego podatku VAT niż zwykle. Zrobił to skracając czas oczekiwania. Wiadomo też, dlaczego to zrobił. Po prostu nadarzyła się taka możliwość, bo sytuacja finansowa była dobra, a korzyścią w tym wszystkim był luksus w pierwszych miesiącach roku 2017.

Skoro należne firmom zwroty oddano już w grudniu, to w styczniu nie było czego oddawać, a w efekcie dochód budżetowy z VAT już na początku roku wyglądał rekordowo. Efekty propagandowe były nie do przecenienia.

Pod koniec 2017 sytuacja w budżecie była nawet lepsza, więc manewr spokojnie można było powtórzyć. Można było też oczekiwać, że rząd kolejny raz skorzysta z tego, aby dzięki dobrej sytuacji pod koniec roku ułatwić sobie start w kolejnym. Ale wygląda na to, że tym razem resort się na to nie zdecydował. Dzięki temu grudzień wypadł dwa razy lepiej niż rok temu, ale za to styczeń i luty takich wzrostów zapewne nie przyniosą, bo wtedy „efekt bazy” będzie działać w drugą stronę.

Styczeń i luty 2017 mógł być wyjątkowo dobry, dzięki manewrowi z grudnia 2016. Skoro w grudniu 2017 go nie powtórzono, to teraz można oczekiwać, że styczeń i luty 2018 będą może nawet gorsze niż rok wcześniej.

Balcerowicz studzi entuzjazm Morawieckiego i daje przykład VAT-u: To sztucznie polepszyło sytuację