Pracownicy fabryki należącej do IKEA nie chcą 'pracować za miskę ryżu'. Spór trwa od grudnia

Pracownicy IKEA Industry Zbąszynek, fabryki produkującej meble, nie zgadzają się na podwyżki zaproponowane przez firmę. Związki zawodowe żądają 10 proc. podniesienia płac. Jeżeli negocjacje się nie powiodą, rozważają strajk przed siedzibą koncernu.

Niewiele osób słyszało o IKEA Industry Zbąszynek, ale to właśnie tam, w kompleksie składających się z czterech fabryk (w Zbąszyniu, Zbąszynku i Babimoście) zatrudniającym łącznie ponad 3 tys. pracowników, powstają meble BESTA, STUVA, PAX, KOMPLEMENT, PLATSA oraz EKET, sprzedawane na całym świecie.

Pierwszy zakład IKEA Industry w Zbąszynku powstał 25 lat temu. Z relacji pracowników wynika, że przez wiele lat warunki zatrudnienia były konkurencyjne, jednak pod koniec roku negocjacje dotyczące podwyżek utknęły w martwym punkcie. Związki zawodowe żądają podwyżek na poziomie 10 proc., zarząd fabryki proponuje 6 proc.

W efekcie pracownicy fabryk wraz z rodzinami protestowali w niedzielę na rynku w Zbąszyniu. Pracownicy biorący udział w proteście, cytowani w materiale TVP3 Gorzów Wielkopolski największe zastrzeżenia mieli m.in. do braku premiowania pracowników z długoletnim stażem, którzy ich zdaniem zarabiają tyle samo bądź mniej od nowo przyjętych osób. Jedno z haseł podczas pikiety mówiło o tym, że pracownicy fabryk nie chcą pracować "za miskę ryżu". 

Piotr Brambor, przewodniczący Związku Zawodowego Budowlani tłumaczył, że przy bezrobociu najniższym od 25 lat "Ikea musi coś więcej dać pracownikom".

Ile zarabiają pracownicy fabryki? Nie wiadomo, ponieważ zarówno oni, jak i pracodawca nie podają stawek. Kwot można się jedynie domyślać na podstawie niektórych wypowiedzi. Michał Kukuła z NSZZ "Solidarność" IKEA Industry Zbąszynek, cytowany przez serwis wolsztyn.naszemiasto.pl mówił, że "chcemy przekonać koncern, aby zastosował się do opinii Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy w sprawie art. 4 Europejskiej Karty Społecznej (art. mówi o tym, że minimalne wynagrodzenie w kraju powinno wynosić 68 proc. przeciętnego wynagrodzenia"). Kwota, o której wspomina Kukuła to ok. 2400 zł netto.

Dyrekcja IKEA Industry Zbąszynek, w oświadczeniu przesłanym  wolsztyn.naszemiasto.pl tłumaczła, że "W tym roku podjęliśmy wyjątkową decyzję o wprowadzeniu podwyżek bez pełnego porozumienia ze związkami zawodowymi. Jako zespół zarządzający jesteśmy odpowiedzialni za zachowanie równowagi między zwiększeniem wynagrodzeń, a zabezpieczeniem konkurencyjności naszej firmy w dłużej perspektywie. Tylko takie podejście pozwoli zagwarantować miejsca pracy w fabrykach oraz zapewnić stały rozwój."

IKEA informuje, że pensje po podwyżkach wraz z obowiązującym pakietem benefitów znacznie przewyższają poziom inflacji na rynku.

Zarówno IKEA jak i przedstawiciele związków zawodowych są dobrej myśli co do finalnego porozumienia. Pracownicy nie wykluczają jednak zorganizowania strajku pod centralą firmy, jeżeli ostateczna oferta nie będzie zadowalająca.

IKEA jako pracodawca znana jest z dobrych warunków zatrudnienia oraz stawek przekraczających średnią w branży. Przykładowo sprzedawcy w jej sklepach zatrudnieni w największych miastach mogą liczyć na 20 zł za godzinę brutto przy stawce godzinowej w handlu wahającej się obecnie między 13,7 a 16,5 zł brutto.

+++

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]

Więcej o: