Zaskakujące dane Eurostatu. Polski rynek pracy na szarym końcu w Unii Europejskiej

Rafał Hirsch
Według najnowszych danych Eurostatu w Polsce zmniejsza się liczba osób, które pracują. Co więcej, te spadek trwa już drugi kwartał z rzędu. Tymczasem Unia Europejska jako całość pod względem liczby zatrudnionych bije rekord za rekordem.

Dane Eurostatu zaskakują, ponieważ w ostatnich latach przyzwyczailiśmy się już do newsów o nieustająco spadającym bezrobociu i szybkich wzrostach zatrudnienia. Głównym problemem na rynku pracy jest teraz kłopot ze znalezieniem pracowników przez pracodawców, a nie kłopot ze znalezieniem pracy przez bezrobotnych.

A jednak według Eurostatu w UE są cztery państwa, w których zatrudnienie spada i w tej czwórce jest Polska

Zmiana zatrudnienia w państwach UE w czwartym kwartale 2017 rokuZmiana zatrudnienia w państwach UE w czwartym kwartale 2017 roku dane: Eurostat

W czwartym kwartale 2017 roku zatrudnienie w Polsce spadło o 0,3 procent, czyli przekładając to na konkretnych pracowników - o 54 tysiące osób.

Jeszcze w pierwszej połowie 2017 Polska była w tej statystyce w czołówce. W pierwszym kwartale ze wzrostem zatrudnienia o 0,7 procent byliśmy na siódmym miejscu w Unii, a w drugim kwartale na dziewiątym miejscu. W kolejnym kwartale przy spadku zatrudnienia o 0,3 procent byliśmy na miejscu trzecim od końca, teraz jesteśmy na miejscu ostatnim razem z Włochami. 

Także w ujęciu rok do roku wyglądamy coraz gorzej. Jeszcze w połowie roku mieliśmy wzrost zatrudnienia o 1,9 procent. W trzecim kwartale już tylko o 1,4 procent, a pod koniec 2017 tylko o 0,5 procent. Co ciekawe podobnie to wyglądało w roku 2016 – wtedy też w pierwszej połowie roku mieliśmy szybki wzrost zatrudnienia – o 1 procent, a w drugiej połowie wzrost wynosił zero, czyli nie było go wcale. 

Tymczasem w całej Unii w czwartym kwartale 2017 roku zatrudnienie wzrosło o 560 tysięcy osób do 236,8 mln ludzi. To rekordowo wysoki poziom zatrudnienia. W całym 2017 roku w Unii powstało blisko 3,6 mln miejsc pracy. Z tego 640 tysięcy w Niemczech, 495 tysięcy w Hiszpanii, 321 tysięcy w Wielkiej Brytanii, 265 tysięcy we Francji, 191 tysięcy w Holandii, 169 tysięcy w Rumunii, 151 tysięcy w Portugalii, 121 tysięcy w Polsce, 110 tysięcy w Grecji, 109 tysięcy w Szwecji.

Polska pod względem liczby osób pracujących jest na szóstym miejscu w Unii Europejskiej. Przed nami są Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Hiszpania.

Więcej o:
Komentarze (133)
Zaskakujące dane Eurostatu. Polski rynek pracy na szarym końcu w Unii Europejskiej
Zaloguj się
  • kemor234

    Oceniono 39 razy 17

    Dzięki "staraniom" PIS coraz mniej ludzi pracuje.
    Coraz mniej składek, podatków ...
    Jak to teraz "przekuć w sukces" ???? Maryje i trwamy - do dzieła !!!

  • wolo

    Oceniono 10 razy 8

    Mistrzostwo świata. Mało kto pracuje, nikt nie inwestuje. W Biedronce zarabia się więcej niż w szkole. A rząd ma plany jak wygrywać wyścig technologiczny.

  • czechy11

    Oceniono 17 razy 7

    Oto wielka tajemnica cudu gospodarczego PiS. Spadek bezrobocia bo coraz mniej
    osób pracuje a wzrost gospodarczy bo dobra koniunktura na świecie. Na tym samym polega "cud" uszczelnienia podatkowego Matołusza Krzywoustego. Ammmmmeeeennnn

  • Oceniono 11 razy 7

    Wystarczy wejść na portale o pracy i niepotrzebne mi takie artkuły.Sama widzę.

  • ksiadztezczlowiek

    Oceniono 6 razy 6

    Wszystkie gazety klamia. Tak naprawde liczy sie liczba pracujacych do liczby ludzi w wieku pracujacym. I tak w krajach skandynawskich, Holandii, w Niemczech i Wielkiej Brytanii pracuje ponad 90% ludzi zdolnych do pracy. W Polsce to jest liczba ponizej 70%. Tego nie pokazuja statystyki bezrobocia, bo zeby byc bezrobotnym musisz zglosic sie do urzedu i sie odhaczac. Tak samo jest z iloscia pracy. Jak pracujesz pare godzin w tygodniu to juz nie jestes bezrobotny. Jak masz praktyki lub pracujesz prawie za darmo - nie jestes bezrobotny, choc caly czas szukasz pracy. Takie sa te statystyki. Klamstwo. Kiedy gazety zaczna mowic prawde?!

  • obywatelpiszczyk

    Oceniono 6 razy 6

    I to właśnie pokazuje bezsensowność liczenia "stopy bezrobocia" jako ilość zarejestrowanych poszukujących pracy.

    Dużo lepszym wskaźnikiem jest stosunek liczby pracujących płacących podatki do ogólnej liczby ludności w wieku produkcyjnym (czyli 18-65 lat). I bez żadnych wyłączeń typu wcześniejsi emeryci, czasowi emigranci, kobiety na urlopach wychowawczych.
    Wtedy właśnie zobaczymy w jak czarnej D... jesteśmy jeśli chodzi o bezrobocie.

  • ax-les-thermes

    Oceniono 10 razy 6

    Tutaj chodzi o stosunek liczby ludzi pracujacych do liczby tych, ktorzy sa w wieku pracujacym a nie o oficjalne bezrobocie. Za komuny bezrobocie bylo zerowe a mnostwo nie pracowalo. Ta sytuacja powraca jak bumerang. Byla komuna to obecna PiSsia katobolszewia, nacjonalistyczna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX