Tesco idzie krok dalej w zakupach bez kasjera. Taka jest chyba przyszłość handlu

Scan&Shop już nie wystarcza. Brytyjskie Tesco chce pójść krok dalej i wyeliminować całkowicie kontakt klienta z kasjerem. Zakupy będą szybsze i wygodniejsze?

W Wielkiej Brytanii Tesco zamierza sprawdzić, czy możliwe jest robienie zakupów całkowicie bez udziału kasjera (czy asystenta). Niektórzy pracownicy dostali już dostęp do aplikacji, umożliwiającej płacenie za zakupy bez udziału kasjera w sklepie w siedzibie firmy. Skanowanie produktów i płacenie odbywa się wtedy całkowicie z pominięciem linii kas.

Technologia ta jest krokiem dalej, w stronę całkowicie samoobsługowych sklepów, w stosunku do obecnie rozwijanej opcji Scan&Shop. Ta bowiem zmusza klienta do przechodzenia przez linię kas. W obu wypadkach klient widzi na bieżąco swoją listę zakupów i kwotę do zapłaty, a w przypadku starszej technologii może obejść się bez smartfona - wystarczy użyć skanera udostępnianego przez sklep.

Sklepy bez kasjerów będą celem złodziei?

Tesco na razie twierdzi, że „testy są na bardzo wczesnym etapie”. Jedną z obaw przed masowym wdrożeniem stuprocentowo samoobsługowych zakupów jest to, że takie sklepy mogą stać się celem złodziei.

- Jeżeli pracuje się na 2-3 procentowej marży, nie musi się stracić dużo, by interes przestał być opłacalny – powiedział Dave Lewis, szef Tesco, cytowany przez BBC.

Eksperymenty Tesco udowadniają jednak, że przyszłość zakupów może być w pełni samoobsługowa. Wdrożenie takiej technologii na masową skalę przez tak dużego detalistę oznaczałoby dużą zmianę na rynku. Rozwój, jak widać, mogą hamować obawy przed kradzieżami – polska sieć Piotr i Paweł, rozwijająca swoją opcję Skanuj i kupuj, walczyć z tym zamierza za pomocą specjalnych algorytmów losujących klientów do kontroli.

Coraz śmielsze eksperymenty z sklepami bez kasjerów

Prace nad sklepami w stu procentach samoobsługowymi, w których klienci wykonują pracę tradycyjnie wykonywaną przez pracowników sklepów, trwają na całym świecie. Pozbawiony obsługi eksperymentalny market ma Amazon, który rozwija bardziej wyrafinowaną technologię niż Tesco. Klient skanuje w nim aplikację przed wejściem, a następnie systemy rozpoznają dokładnie, co klient bierze z półek i wynosi na zewnątrz. Konto obciążane jest za pośrednictwem aplikacji Amazona.

Wiadomo też, że prace nad analogicznymi systemami prowadzi Microsoft. Według niektórych źródeł zakupem systemu od Microsoftu ma być zainteresowany gigant handlu detalicznego Walmart.

Również w Polsce sieci handlowe pracują nad systemami pozwalającymi na pełną samoobsługę. Niedawno w pierwszych sklepach swojej sieci taki system (wymagający jednak przejścia przez linię kas) wdrożył Piotr i Paweł, a w tyle nie pozostaje również np. Carrefour. Wspominany wyżej system Tesco również powoli toruje sobie drogę do coraz liczniejszych placówek sieci.

Może się więc zdarzyć, że w przyszłości, klienta człowiek obsługiwać będzie tylko w najbardziej luksusowych sklepach. Albo na tradycyjnym bazarku.

Dominika Nowak: Czasem tylko dzięki szalonej odwadze, można zacząć działać [NEXT TIME]