Elon Musk kazał technikom pomijać test hamulców. Giełda zareagowała nerwowo

Robert Kędzierski
Dziennikarze ujawnili pismo, w którym Elon Musk nakazuje technikom Tesli pomijać testy hamulców. Tymczasem szef firmy dumnie ogłosił, że Tesla osiągnęła cel produkcyjny i wytwarza 5000 pojazdów tygodniowo.

Elon Musk w wewnętrznym piśmie miał nakazać technikom Tesli by pomijali test hamulców - twierdzi Business Insider. Test jest jednym z wielu, które każdy samochód powinien przejść zanim opuści linię produkcyjną. 

Standardowo, po złożeniu samochodu, wprowadza się go na rolkowe stanowisko hamulcowe i bada sprawność układu hamulcowego oraz zbieżność kół. Eksperci wskazują, że próba ta ma wyeliminować wadliwie złożone egzemplarze. Jeśli samochody nie przejdą przez to "sito", mogą być z nimi problemy w eksploatacji. 

embed

Tesla: testujemy samochody, hamulce też

Przedstawiciel Tesli zapewnił BI, że pomijanie tego konkretnego badania nie oznacza, że hamulce nie są sprawdzane. Zapewnił, że firma weryfikuje każdy pojazd pod wieloma względami, również jeśli chodzi o hamulce. Najprawdopodobniej chodzi o próbny przejazd każdego samochodu po specjalnym odcinku testowym.

Jeden z pracowników Tesli wyjaśnił, że test, który nie jest już wykonywany, nie znajdował się na liście krytycznych czynności. Oznacza to, że można go pomijać. 

Elon Musk ogłasza osiągnięcie celu

Informacje o wstrzymaniu jednego z testów zbiegły się w czasie z ogłoszeniem osiągnięcia ważnego celu przez Teslę. Elon Musk poinformował, że fabryka osiągnęła cel produkcyjny. A nawet go przekroczyła produkując 7000 pojazdów w siedem dni.

Cel udało się osiągnąć w ub. tygodniu. Wstrzymanie testu hamulców miało natomiast nastąpić 26 czerwca, we wtorek. 

Musk obiecuje zwiększenie produkcji

Elon Musk ogłosił, że w przyszłym miesiącu produkcja ma się zwiększyć jeszcze bardziej i osiągnie poziom 6000 samochodów. Właściciel Tesli ma powody, by zwiększać ilość wytwarzanych aut i podnosić efektywność - obiecał bowiem, że jego motoryzacyjna spółka w trzecim lub czwartym kwartale zacznie być rentowna. 

Cel może zostać osiągnięty, bo - jak donosi Fortune - w fabryce Tesli uruchomiono trzecią linię produkcyjną a technicy pracują w nadgodzinach. 

Zmiany w sposobie wytwarzania aut są zapewne jednym z elementów strategii, która ma pomóc wyśrubować wyniki. Tesla przez długie miesiące nie była bowiem w stanie wyrabiać wyznaczonej w swoim planie normy. 

Czytaj też: Tesla powinna wprowadzić ważne zmiany w aplikacji

Elon Musk udowodnił, że nie boi się podejmowania trudnych decyzji - w połowie czerwca ogłosił plan restrukturyzacji Tesli, który zakłada zwolnienie tysięcy pracowników. To około 9 proc. załogi produkującej pojazdy. 

Giełda reaguje

Możliwe, że Elon Musk będzie musiał wycofać się z zakazu testowania hamulców. Inwestorzy przyjęli tę informację dość nerwowo - akcje Tesli spadły o ponad 7 proc. Elon Musk zapewnia, że sam nawet sypia w fabryce, by mieć wszystko pod kontrolą. Najbliższe miesiące pokażą, czy osiągnięcie planu produkcyjnego uda się utrzymać. 

***

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]