Koniec ze zmianą czasu? Bruksela pyta, czy chcemy czasu zimowego i letniego

Zmiany czasu z letniego na zimowy i z zimowego na letni są uciążliwe dla wielu ludzi. Komisja Europejska chce sprawdzić, jak bardzo.

Dwa razy w roku Europejczycy muszą przestawiać zegarki, w związku ze zmianą czasu na letni, wiosną i powrotem do czasu podstawowego (tzw. zimowego) jesienią. Komisja Europejska postanowił sprawdzić, czy faktycznie chcemy przestawiać nasze zegarki.

Dostępna we wszystkich językach Unii ankieta została już umieszczona na stronach Komisji, jednak skorzystanie z niej jest niestety czasem niemożliwe. Powód? Zainteresowanie ankietą jest tak duże, że czasem serwery nie wytrzymują obciążenia.

Strona z ankietą nie działaStrona z ankietą nie działa fot. AM

Zmiana czasu się nie opłaca?

Problem zmiany czasu jest dyskutowany w całej Unii (również w samej Polsce) już od dłuższego czasu. Najnowsze badania wskazują, że stare wyliczenia wskazujące na oszczędności energii związane ze zmianą czasu są już nieaktualne, a poza tym nie uwzględniały choćby kosztów społecznych związanych ze zwiększonym ryzykiem zawałów serca itp. w dniach następujących bezpośrednio po zmianie czasu.

Dodatkowo, w krajach skandynawskich zmiana czasu nie ma większego sensu – na północy w lecie występuje zjawisko białych nocy (a w zimie zdarza się, że słońce nie pojawia się na nieboskłonie), więc przesunięcie o godzinę względem czasu zachodu słońca nie ma znaczenia. Niedawno w Finlandii zebrano 70 tysięcy podpisów pod petycją wzywającą do zaprzestania zmian czasu.

Inni krytycy wskazują, że obecnie, przesunięcie o godzinę skutkuje nie zmniejszonym, a zwiększonym zużyciem energii. Światło włączamy bowiem później, ale za to dłużej korzystamy z klimatyzatorów.

Co ciekawe, analogiczna ankieta z 2014 roku wskazała jednak, że Europejczycy są generalnie zadowoleni ze zmiany czasu.

Zmianę czasu na letni postulował już Benjamin Franklin w XVIII wieku. Pomysł przyjął się jednak dopiero w czasie I wojny światowej, gdy faktycznie przekładał się na oszczędności paliw używanych do produkcji energii elektrycznej.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"