Kredyty frankowe coraz mniejszym problemem. Te dane pokazują, że rząd nic już nie musi tu robić

Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) wynika, że kredyty frankowe spłacane są regularnie i szybko. Przez to maleją szanse na systemowe rozwiązanie tego problemu - poprzez przyjęcie nowej ustawy.

Frankowicze spłacają swoje zobowiązania w godnym pochwały tempie. Jak podał BIK ich zadłużenie zmniejszyło się w ciągu roku aż o 13,6 mld zł - do kwoty 110,7 mld zł w czerwcu.

- Spadek wartości kredytów spłacanych w szwajcarskiej walucie spowodowany jest z jednej strony niższą wartością kursu franka szwajcarskiego, którego wartość 29 czerwca wynosiła 3,77 zł, a z drugiej solidną spłatą zobowiązań. Wpływ na jakość portfela frankowego mają niskie stopy procentowe oraz wzrost poziomu wynagrodzeń - powiedział główny ekonomista BIK Andrzej Topiński, cytowany w komunikacie BIK.

W ciągu 12 miesięcy z ratami we frankach pożegnało się definitywnie 27 tys. zadłużonych. O tyle przynajmniej zmniejszyła się liczba spłacanych jeszcze hipotecznych kredytów frankowych. Zostało ich jeszcze 482 tys. Nieźle, biorąc pod uwagę fakt, że w 2016 roku było ich ponad 530 tys.

Czytaj więcej: Szaleństwo na rynku kredytów mieszkaniowych trwa dalej. Cały czas rośnie liczba wniosków o kredyt. 

Teraz co piąty (20,4 proc.) czynny kredyt mieszkaniowy jest nominowany we franku, a co czwarta (26,4 proc.) obsługiwana złotówka (po przeliczeniu walut na złote po bieżącym kursie) pochodzi z kredytów frankowych.

Co ważne, frankowicze radzą sobie lepiej w spłacie kredytów od tych zadłużonych w złotych.

- Prawdopodobnie wskutek realizacji przez banki rekomendacji KNF z 2006 r., nakazującej stosowanie przez banki rygorystycznych zasad oceny zdolności kredytowej przy udzielaniu kredytów walutowych, tylko 2,3 proc. kredytów udzielonych we frankach okazało się straconymi, czyli zostało przekazane do windykacji, sprzedane bądź pozostaje w portfelach jako opóźnione powyżej 90 dni. W przypadku kredytów mieszkaniowych udzielonych w złotych odsetek ten jest wyższy i wynosi 2,8 proc. - zauważa Andrzej Topiński.

Nie ma co liczyć na rozwiązanie problemu kredytów frankowych

Z powyższego jasno wynika, że przy napiętym budżecie państwa, nie ma co liczyć na jakiekolwiek rozwiązanie problemu kredytów frankowych przez rząd. Są świetnie spłacane, jest ich coraz mniej, ryzyko więc związane z frankowiczami jest niewielkie.

Najbardziej zdeterminowanym zadłużonym we franku pozostaje jeszcze droga sądowa, ale jak pokazały dotychczasowe przypadki tego rodzaju postępowania to zabawa na lata i to dla bardzo wytrwałych.

Tekst pochodzi z blogu „PortalTechnologiczny.pl”.

Współtwórca gry "Wiedźmin": Tych błędów bym już nie popełnił [NEXT TIME]