Elon Musk słono zapłaci za tweety o Tesli. 20 milionów dolarów kary to nie wszystko

Zaskakujący wpis Muska na Twitterze sprzed kilku tygodni, dotyczący zdjęcia Tesli z giełdy, najpierw wywindował kurs akcji spółki mocno w górę, a chwilę później ściągnął i na nią i na jej szefa spore kłopoty.

Elon Musk porozumiał się z amerykańskim nadzorem giełdowym (SEC - Securities and Exchange Commission czyli komisją ds. papierów wartościowych i giełd). Ugodę zawarto w sobotę, dwa dni po tym, jak SEC pozwał Muska za "fałszywe i wprowadzające w błąd" tweety na temat planowanego zdjęcia Tesli z giełdy i pozyskania inwestora finansowego.

Wysoki koszt tweetów Muska

Warunki ugody są dosyć surowe. Elon Musk będzie musiał zapłacić 20 milionów dolarów kary. Kolejne 20 milionów dolarów ma wyłożyć jego spółka Tesla. Te pieniądze mają trafić do poszkodowanych inwestorów, pod nadzorem sądu.

To nie wszystko. Elon Musk musi zrezygnować ze stanowiska szefa rady dyrektorów - ma na to 45 dni, nie będzie mógł objąć ponownie tej funkcji przez trzy lata. Pozostanie jednak dyrektorem wykonawczym Tesli (CEO - chief executive officer - najczęściej tłumaczy się to stanowisko jako "prezes"). Firma ma powołać do rady dwóch nowych, niezależnych dyrektorów. Ma też utworzyć system kontroli i procedur, którego celem będzie nadzorowanie komunikacji Muska.

Fragment dokumentu ogłaszającego ugodę między Elonem Muskiem, Teslą i nadzorem giełdowymFragment dokumentu ogłaszającego ugodę między Elonem Muskiem, Teslą i nadzorem giełdowym źródło: SEC.gov

Musk ogłosił na Twitterze plany zdjęcia Tesli z giełdy 7 sierpnia, jednocześnie podając, że będzie płacić 420 dolarów za jedną akcję spółki - wtedy kurs Tesli był w okolicach poziomu 380 dolarów za akcję. Po zaskakujących deklaracjach jej założyciela, notowania poszły w górę o 10 proc., podbijały je też informacje, że w proces zaangażowany jest saudyjski fundusz. Wielu inwestorów wątpiło jednak w to, że Musk naprawdę ma pieniądze na tę operację. Kilka tygodni później miliarder zmienił zdanie i przyznał, że spółka jednak pozostanie na giełdzie, powołując się na sentyment inwestorów.

Tesla zjeżdża w dół z historycznych szczytów

Od szczytu po pierwszym tweecie Elona Muska Tesla straciła na giełdzie już ponad 30 procent. Nie pomogło ekscentryczne zachowanie jej szefa, jak występy w wywiadach, podczas których wymachiwał mieczem i palił marijuanę. Elon Musk jest największym udziałowcem spółki, według SEC ma około 22 proc. akcji.

Notowania Tesli na giełdzieNotowania Tesli na giełdzie źródło: investing.com

Przed Teslą teraz ważny tydzień. We wtorek firma ma ogłosić kwartalny raport dotyczący produkcji - dowiemy się wtedy, czy spełnia obietnicę wytwarzania 5000 samochodów Modelu 3 tygodniowo. Z tym wiąże się kwestia wywiązania z kolejnej obietnicy Elona Muska - czyli osiągnięcia przez Teslę rentowności, na razie wciąż jest ona na minusie (a w drugim kwartale zanotowała nawet największą stratę w swojej historii). Spółka musi zarabiać, bo bardzo potrzebuje gotówki - w tym i przyszłym roku ma do spłacenia około 2,7 mld dolarów długu.

Ruszaj w kosmos ze Starlink: Battle for Atlas. Premiera nowej gry Ubisoftu