Rząd weźmie się za smartfony chińskich producentów? "ABW przygotowało rekomendacje"

Podejrzenia wobec Piotra D. - byłego oficera ABW - odbijają się szerokim echem w sektorze publicznym. Czwartkowe aresztowania wymogły na polskim rządzie, by przyjrzał się urządzeniom, z których korzysta.
Zobacz wideo

Czwartkowe aresztowania ABW dały podstawę pytaniom o bezpieczeństwo informacyjne w krajowym sektorze rządowym.

Wstrząsy wtórne

Polski rząd chce przyjrzeć się urządzeniom, z których korzystają najważniejsze osoby decyzyjne. Sytuacja chińskich marek używanych w instytucjach publicznych jest w związku z tym niepewna. Afera sprowokowała też komentarze zagranicznych służb i przedstawicieli rządów, co dodatkowo podgrzewa atmosferę skandalu.

Na ten moment wiemy, że ABW zabezpieczyła dokumenty i materiały elektroniczne w siedzibach firm Orange i Huawei. Ryzyko związane z użyciem urządzeń chińskich producentów jest szeroko komentowane.

ABW przygotowało rekomendacje i zalecenia dotyczące korzystania z produktów i usług chińskich firm telekomunikacyjnych. Informacje w tej sprawie trafiły do Ministerstw. Z uwagi na ich niejawny charakter szczegóły stanowiska ABW nie mogą zostać podane do publicznej wiadomości

– skomentował Stanisław Żaryn, cytowany przez Rzeczpospolitą rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych.

Niejednolita sytuacja

Aktualnie postępowanie w sprawie afery jest w całości niejawne. W związku z tym pytań przybywa. Niektóre dotyczą szczelności informacyjnej w spółkach skarbu państwa i doboru służbowego sprzętu. Pracownicy sektora publicznego oprócz komórek służbowych korzystają też z prywatnych. Tu w kwestii producentów bywa różnie. Zalecenia nie zawsze są jednoznaczne. Nie ma twardych regulacji prawnych. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sytuacja teleinformatyczna w polskich spółkach skarbu państwa, np. w strategicznym sektorze obronności, nie jest jednolita. Kluczowe firmy mają jednoznaczne procedury bezpieczeństwa i dodatkowe obostrzenia dotyczące np. używania prywatnych komórek w pracy i sposobu ich przechowywania. Przykładem może być Polska Grupa Zbrojeniowa, skupiająca ponad 60 spółek zależnych m.in. Rosomak, PCO czy Maskpol. Jednak nie w każdej tego typu firmie sytuacja wygląda tak samo. Są różni producenci i różne urządzenia. Wątpliwości dotyczą nie tylko urządzeń mobilnych, ale przede wszystkim dostawcy infrastruktury i usług. W tym kontekście mowa głównie o firmie Orange. Ta nie komentuje szczegółowo sprawy aresztowania jej pracownika.

Akcja-reakcja

Zatrzymani 10 stycznia Piotr D. i Weijing W. są podejrzani o współpracę z chińskim wywiadem. Polak jest byłym oficerem ABW, gdzie był dyrektorem ds. teleinformatyki za czasów premier Beaty Szydło. Przez kilka miesięcy miał być konsultantem w Kancelarii Premiera, choć ówczesna premier temu zaprzecza. Piotr D. brał ponadto udział we wdrażaniu systemu niejawnej komunikacji dla rządu (CATEL) i Sieci Łączności Rządowej (SŁR). Wykładał też na Wojskowej Akademii Technicznej.  Weijing W. pracował dla chińskiej firmy telekomunikacyjnej. Jako dyrektor zajmował się sprzedażą jej produktów dla sektora publicznego. Po czwartkowym aresztowaniu został zwolniony z Huawei z powodu podważenia reputacji firmy.

Rząd Chin jest sytuacją poważnie zaniepokojony. Rzeczniczka chińskiego MSZ wyraziła nadzieję na sprawną współpracę z polskim rządem. Jednocześnie Hua Chunying podkreśliła zaniepokojenie Pekinu w związku z krytyką pod adresem koncernu Huawei. Zwróciła uwagę na to, że na tym etapie nie jest wiadome, na ile działalność szpiegowska zatrzymanego Weijinga W. mogłaby mieć związek z jego pracą w polskim oddziale koncernu. Jej zdaniem krytyka pod adresem firmy Huawei jest bezpodstawna i ma charakter czarnego PR-u. Sugeruje, że takie działania mogę mieć na celu ograniczenie chińskiej technologii na zagranicznych rynkach.

Więcej o: