Miliony staruszków z głodowymi emeryturami. Tak będzie w Polsce wg raportu OECD

Młodzi Polacy, którzy właśnie rozpoczęli pracę, dostaną za 30-40 lat średnio - w przeliczeniu na obecne pieniądze - emeryturę wysokości 1200 zł na rękę, czyli 31 proc. przeciętnej pensji. To drugi najgorszy wynik po Meksyku.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała właśnie raport o systemach emerytalnych na świecie – przebadała ich 40. Nasz wypadł fatalnie – jeżeli nic nie wymyślimy, istnieje szansa, że większość z nas na starość będzie żyła w nędzy.

Wspomniana wysokość średniej emerytury w przyszłości – 1200 zł netto – to mniej niż przeciętny emeryt dostaje w Polsce dzisiaj – 1800 zł netto.

Ten wynik odpowiada również 31 proc. przeciętnej pensji. Dla porównania Niemiec będzie mógł liczyć np. na emeryturę wysokości 50,9 proc. przeciętnego wynagrodzenia, Słowak 64,3 proc., Włoch 83,1 proc., a Rumun 36,6 proc.

Najgorszy w raporcie wynik Meksyku z przeciętną emeryturą wysokości 26,4 proc. wynagrodzenia można wytłumaczyć faktem, że tamtejszy odpowiednik naszego ZUS-u pobiera tytułem składek emerytalnych od Meksykanina ledwo 6,3 proc. pensji. Nasz tymczasem zabiera nam aż 19,52 proc. wynagrodzenia.

Nie tylko OECD ostrzega

Badania OECD koreluje z podobnymi wyliczeniami polskich ekonomistów. Z wyliczeń ośrodka GRAPE wynika np., że jeśli obecni 30-40 -latkowie przejdą na emeryturę w obecnym ustawowym i niedawno obniżonym wieku emerytalnym, to 75 proc. z nich otrzyma co najwyżej świadczenie minimalne (to teraz niewiele ponad 800 zł netto). Taka przyszłość spotka niemal wszystkie kobiety i ponad połowę mężczyzn.

Dlaczego polski system emerytalny jedyne co może zaoferować większości Polaków to głodowe emerytury? Są trzy główne powody.

Po pierwsze, nasz system w zasadzie jest jednofilarowy, część kapitałowa praktycznie nie istnieje. Po drugie, szybko przechodzimy na emeryturę, zwłaszcza kobiety i zwłaszcza po niedawnym obniżeniu wieku emerytalnego. I po trzecie, naszemu archaicznemu systemowi emerytalnemu nie sprzyja demografia – rodzi się mało dzieci i nie kompensujemy tego w wystarczającym stopniu migracją.