Niestety, jeszcze przez dwa miesiące, aż do Świąt Wielkanocnych, nie ma w kalendarzu żadnych świąt i okazji, by do pracy nie pójść i np. przedłużyć sobie weekend.
Ale kiedy już nadejdzie druga połowa kwietnia, to właściwie będziemy mieli do czynienia z dwutygodniową majówką tylko czasem przeplataną dniami roboczymi.
Po pierwsze - wolny będzie poniedziałek 22 kwietnia, bo to drugi dzień Wielkanocy. Teoretycznie (ale wielkich nadziei raczej nie ma sobie co robić) wolny może być też Wielki Piątek 19 kwietnia - zakłada to projekt ustawy złożony pod koniec 2018 r. w Sejmie przez posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego i Unii Europejskich Demokratów. Tyle, że na razie dokument leży sobie w "zamrażarce" w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny i nie wiadomo, kiedy zostanie z niej wyjęty.
Potem pracujących jest sześć kolejnych dni roboczych - 23-26 oraz 29-30 kwietnia (wtorek-piątek i poniedziałek-wtorek), a następnie mamy święto 1 maja i 3 maja (środa i piątek) przeplecione pracującym czwartkiem 2 maja.
Możliwości jest więc całe mnóstwo, np.:
* jeden dzień urlopu 2 maja da 5 dni wolnego (od środy 1 maja do niedzieli 5 maja)
* trzy dni urlopu 29-30 kwietnia i 2 maja da 9 dni wolnego (od soboty 27 kwietnia do niedzieli 5 maja)
* siedem dni urlopu 23-26 i 29-30 kwietnia oraz 2 maja dadzą aż 16 dni wolnego (od soboty 20 kwietnia do niedzieli 5 maja). Albo i 17, gdyby Wielki Piątek też okazał się dniem wolnym od pracy)
Kolejna szansa na długi weekend przyjdzie w drugiej połowie czerwca. Czwartek 20 czerwca to Boże Ciało, zatem jeden dzień urlopu w piątek łącznie z weekend da czterodniowy odpoczynek. Także jeśli ktoś planowałby całotygodniowy wypoczynek, to zaplanowanie go w tygodniu z Bożym Ciałem pozwoli zaoszczędzić jeden dzień urlopowy.
W lipcu niestety żadnych świąt nie ma, ale za to w sierpniu będziemy mieć dokładnie taki sam długi weekend jak w czerwcu. 15 sierpnia, czyli Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wypada w czwartek, wystarczy więc jeden dzień urlopu, aby odpoczywać bez przerwy przez cztery dni, lub cztery dni urlopu, aby odpoczywać aż dziewięć dni.
Wrzesień i październik to znów czas wytężonej pracy, ale za to w listopadzie będziemy mieć dwa przedłużone weekendy pod rząd, i to bez konieczności brania żadnych urlopów. Listopadowe święta ułożyły się idealnie, bo 1 listopada wypada w piątek, a 11 listopada w poniedziałek. Taki układ sprawi też, że pięć dni urlopu 4-8 listopada będzie oznaczało łącznie 11 dni wolnego.
"Przytulone" do weekendu nie są niestety dni świąt Bożego Narodzenia - 25-26 grudnia wypadają w środę i czwartek. Teoretycznie ustawowo wolna może być także wtorkowa wigilia Bożego Narodzenia (znów ta sama sytuacja, co z Wielkim Piątkiem - wszystko zależy od losów ustawy). 2-3 dni urlopu (23 oraz 27 grudnia i ewentualnie 24) dadzą dziewięciodniowe wolne w okresie świąt.
Można także rozważyć różne opcje związane z wolnym na przełomie 2019 i 2020 roku, bo ustawowo wolna będzie także środa 1 stycznia i poniedziałek 6 stycznia.