Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę "Mama 4+" 

Zgodnie z nową ustawą, matki, które urodziły i wychowały przynajmniej czworo dzieci, będą miały prawo do minimalnej emerytury.  
Zobacz wideo

Jak wyjaśniała IAR Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska, świadczenia mają być wsparciem dla matek, które nie nabyły uprawnień do świadczenia z ZUS czy KRUS, bądź mają emeryturę niższą niż minimalna. Rząd chce wesprzeć takie matki, by w przyszłości nie borykały się chociażby z problemem ubóstwa - zaznaczyła minister. 

Świadczenie będzie wypłacane także ojcom, którzy wychowali co najmniej czwórkę dzieci, w razie śmierci matki bądź porzucenia przez nią dzieci.

Czytaj więcej: Mama 4 Plus. Czy kobieta, której dziecko zmarło, otrzyma pieniądze? Zdecyduje prezes ZUS

Emerytury "Mama 4+" mają być wypłacane od 1 marca. 

Z "emerytur matczynych" może skorzystać blisko 86 tys. osób

Świadczenie będzie wypłacane po osiągnięciu przez matkę 60. roku życia (lub 65 lat przez ojca). W 2019 r. będzie wynosić 1100 zł (ta kwota podlega waloryzacji zgodnie ze wzrostem wysokości emerytury minimalnej), z tym, że jeśli dana osoba otrzymuje już emeryturę, ale niższą od minimalnego świadczenia, to otrzyma "wyrównanie" - aby łącznie dostawała rzeczone 1100 zł.

Co ważne, mówimy tu oczywiście o kwotach brutto. Świadczenie 1100 zł brutto to na rękę 934,60 zł. 

Z szacunków rządu wynika, że z "emerytur matczynych" może skorzystać blisko 86 tys. osób, z czego 65 tys. dziś nie mają prawa do emerytury lub renty. O świadczenie trzeba będzie zawnioskować samemu do ZUS lub KRUS, nie będzie wypłacane automatycznie.

Na program „Mama 4+” w budżecie państwa na ten rok zarezerwowano ponad 800 milionów złotych.