Piramida finansowa sprzedawała obligacje nie swojej nieruchomości. Oskarżeni m.in. matka z synem

Zakończyło się śledztwo w sprawie tzw. piramidy finansowej Horcus. Wydział wojskowy warszawskiej prokuratury sporządził akt oskarżenia przeciwko 10 osobom. Chodzi o oszustwa na 36,5 mln zł.
Zobacz wideo

Wojskowy wydział Prokuratury Okręgowej w Warszawie zakończył śledztwo dotyczące tzw. piramidy finansowej Horcus. 10 osób zostało oskarżonych o oszustwa i niekorzystne rozporządzanie mieniem na łączną kwotę 36,5 mln zł, a także udział w organizowanej grupie przestępczej.

Oskarżeni, wśród których znajdują się matka z synem, mieli też dopuszczać się prania brudnych pieniędzy, podawania nieprawdziwych danych przy emisji obligacji i nie udostępniania rocznych sprawozdań finansowych spółki.

Podejrzani działali od września 2014 roku do marca 2017 roku. Status poszkodowanych ma 700 osób - to głównie obligatariusze spółek Horcus Investemnt.

Jeden z poszkodowanych nie wykupił obligacji - prowadzący spółkę nie wypłacili mu 850 tys. wynagrodzenia za prowadzone prace budowlane przy Willi Biruta.  

Wprowadzeni w błąd

Ofiary piramidy były wprowadzane w błąd - obiecywano im wypłatę odsetek oraz zapewniano, że nabyte obligacje spółek zostaną wykupione. Informacje przedstawiane inwestorom, np. dotyczące stanu majątkowego firmy oraz realizowanych przez nią inwestycji, były fałszywe. Horcus nie był właścicielem nieruchomości wskazywanych w materiałach promocyjnych.

Czytaj też: Tak blisko jeszcze nie było. Oto co musi się stać, by Polacy mogli jeździć do USA bez wiz

W sprawie podejrzanych było łącznie 20 osób. Na poczet przyszłych kar prokuratorzy zabezpieczyli mienie o wartości 16 mln zł, w tym luksusowy jacht. Nie wiadomo jednak, czy uda się odzyskać wszystkie środki, które poszkodowani przekazali spółce.