Pracodawcy: zamiast z Funduszu Pracy dawać "trzynastki" emerytom, dajcie podwyżki nauczycielom

Robert Kędzierski
Strajk nauczycieli, zdaniem czterech organizacji reprezentujących pracodawców, jest do uniknięcia. Pracodawcy proponują, by część środków na podwyżki pochodziło z Funduszu Pracy, który obecnie "obciążany jest wieloma wydatkami, które z aktywizacją zawodową nie mają nic wspólnego."
Zobacz wideo

Strajk nauczycieli może rozpocząć się już w najbliższy poniedziałek. Rozmowy pomiędzy stroną związkową a rządową wznowione w piątek nie przyniosły rozstrzygnięcia.

Własną propozycję wyjścia z impasu zaproponowały cztery organizację reprezentujące pracodawców. Związek Pracodawców Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP oraz Związek Rzemiosła Polskiego podpisali wspólny apel do rządu w sprawie strajku nauczycieli. Nasza redakcja otrzymała to pismo. 

Środki z Funduszu Pracy dla nauczycieli

Wobec groźby strajku nauczycieli pracodawcy zdecydowali się zgłosić "jednorazową propozycję i ofertę".

Zdaniem pracodawców istnieje możliwość skokowego wzrostu zarobków - niezależnie od negocjowania również pakietu innych rozwiązań racjonalizujących finansowanie sfery oświatowej w Polsce.

Uważamy, że w przypadku przedstawienia przez rząd oferty podwyżek płac nauczycieli, część brakujących środków na ten cel, można jednorazowo (tj. dla budżetu 2019 r.) sfinansować z Funduszu Pracy. Jest to racjonalna propozycja, zwłaszcza w świetle wielu innych stałych obciążeń tego Funduszu, które z aktywizacją zawodową (jak ostatnie wydatki związane z tzw. 13. emeryturą) nie mają nic wspólnego.

Jednocześnie Związek Pracodawców Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej, Związek Rzemiosła Polskiego, popierając stanowisko związków nauczycielskich apelują do rządu o pilne przestawienie stanowiska negocjacyjnego, które uwzględniać będzie naszą propozycję i pozwoli na zakończenie konfliktu w tak ważnym społecznie momencie, zwłaszcza z perspektywy uczniów gimnazjum i klas ósmych.

Czytaj też: W tej szkole nie protestują, ale egzaminy mogą się nie odbyć. Wszystko przez rozporządzenie minister Zalewskiej

"Obserwujemy krańcową degradację statusu zawodu nauczyciela"

Pracodawcy w swoim apelu stwierdzają też, że jakość kształcenia jest wyzwaniem cywilizacyjnym Polski i dobrem, o które winno dbać całe społeczeństwo. "Niestety, obserwujemy obecnie krańcową degradację statusu zawodu nauczyciela, w większości wynikającą z niskich zarobków, zwłaszcza w porównaniu z wieloma innymi grupami zawodowymi."- stwierdzają pracodawcy we wspólnym piśmie.

Pracodawcy są niezadowoleni z faktu, że środki z  Funduszu Pracy zostaną w części wykorzystane do finansowania ustawy o " trzynastej emeryturze". Uważają, że pieniądze pochodzące z tego źródła powinny być przeznaczane na przeciwdziałanie bezrobociu i wspomaganie kształcenia wysokiej jakości kadr dla polskiej gospodarki. 

Nie można traktować Funduszu jako źródła finansowania dowolnych projektów lub zasypywania dziury budżetowej. W obliczu pogłębiającego się problemu niedoboru fachowców oraz rosnących wynagrodzeń oczekujemy pilnego podjęcia uzgodnień na temat przyszłości Funduszu Pracy, w tym wysokości składki.

- czytamy w apelu do rządu. 

Jest oficjalny komunikat o strajku 

Po zakończeniu piątkowych negocjacji z rządem przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz stwierdził, że "nie zachodzą żadne okoliczności i przesłanki, które dawałaby nam legitymację do tego, żebyśmy mogli dyskutować o wstrzymaniu akcji strajkowej w poniedziałek". Związkowcy wydali w tej sprawie oficjalny komunikat. Rozmowy "ostatniej szansy" mogą jeszcze odbyć się w niedzielę wieczorem. 

Zobacz wideo