Kamil Wyszkowski: Naprawdę bardzo boimy się globalnej wojny o wodę. Trzymajmy kciuki za nowe technologie

- Otwieramy nową erę nie tylko podboju kosmosu, ale przede wszystkim innych źródeł pozyskiwania pierwiastków. Nie ukrywam, że za to trzeba trzymać kciuki - mówi Kamil Wyszkowski z United Nations Global Compact Network w Polsce. Jego zdaniem przez zmiany klimatyczne pędzimy ku katastrofie, w tym także możliwym walkom o wodę między państwami nuklearnymi.

Zmiany klimatu i negatywny wpływ ludzkości na Ziemię, to zjawiska nie tylko niepodważalne, ale też już w zasadzie nieodwracalne. Możemy tylko ograniczać rozmiar katastrofy.

Armageddon temperatury i globalna wojna o wodę?

- Jeśli tego nie zrobimy, to postępujące zmiany klimatyczne spowodują globalne konflikty - o dostęp do wody i dostęp do żywności - ostrzega Kamil Wyszkowski* z największej na świecie sieci biznesowej pracującej z ONZ w ramach United Nations Global Compact, Inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ utworzonej specjalnie w tym celu w 2000 roku.

NASA prognozuje, że w 2100 roku temperatury będą niemal nie do zniesienia na Bliskim Wschodzie, ale także w Indiach czy Pakistanie. - Zwłaszcza Pakistan będzie miał ogromny problem z kryzysem wodnym. Przypomnę, Indie i Pakistan to są mocarstwa nuklearne. To, czego się naprawdę bardzo, bardzo boimy w systemie ONZ, to że będziemy mieć globalną wojnę o wodę - mówi ekspert.

Co może stać się nową ropą naftową i jak w walce ze zmianami klimatycznymi może pomóc Elon Musk i nowa odsłona wyścigu w kosmosie? Zobacz całą rozmowę z Kamilem Wyszkowskim:

Zobacz wideo

Biznes stawia na zielone, ale scenariusze są pesymistyczne

Głosy, by próbować ograniczyć ocieplanie klimatu spowodowane działalnością człowieka, w tym zmniejszać zużycie paliw kopalnych, płyną ze strony aktywistów działających na rzecz ekologii czy polityków debatujących na szczytach klimatycznych.

Ale zmienia się także sam biznes. Firmy naftowe zaczynają inwestować w odnawialne źródła energii, a nawet zmieniają nazwę, by mniej kojarzyć się z ropą naftową - tak zrobił norweski Statoil, od wiosny ubiegłego roku Equinor. Banki coraz częściej decydują się przestać finansować energetykę węglową, przemysł motoryzacyjny stawia na samochody elektryczne i wodorowe, choć niesie to ze sobą pewne ograniczenia i ryzyka, w tym geopolityczne - dostęp do surowców potrzebnych do produkcji akumulatorów i magazynów energii z odnawialnych źródeł, głównie kobaltu i litu, jest ograniczony.

- To, co jest najsmutniejsze, to że według scenariusza optymistycznego, czyli kiedy ludzie pracują nad energetyką wodną, solarną, wiatrową, atomem, dalej bazą dla produkcji energii na świecie będzie węgiel, ropa i gaz, w podobnym rozmiarze jak teraz. Dlaczego? Bo zwiększają się energetyczne potrzeby ludzi. Chyba że uda się wytworzyć technologię, która je wypchnie, bo okaże się tańsza - podsumowuje Kamil Wyszkowski.

*Kamil Wyszkowski - pracownik Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) w latach 2002 - 2014, Dyrektor Polskiego biura UNDP w latach 2009-2014, od 2002 roku Przedstawiciel i Prezes Rady Global Compact Network Poland, kierujący polską siecią firm współpracujących z ONZ w ramach United Nations Global Compact, Wykładowca Collegium Civitas, Ekspert w obszarze megatrendów i zmian klimatycznych.

Jedną z organizacji, która działa na rzecz ochrony klimatu jest Greenpeace. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed
Więcej o: