"Puls Biznesu" opisuje sukces niemieckiej spółki Sono Motors, która zaledwie trzy lata temu ogłosiła rozpoczęcie prac nad nowym samochodem elektrycznym. Firma w latach 2016-2017 zebrała ok. dwóch milionów euro od inwestorów. W 2017 roku zaprezentowano pierwszy prototyp.
Ostatecznie kilkanaście dni temu Sono Motors rozpoczął zbieranie zamówień. W ciągu niewiele tygodnia chęć zakupienia elektrycznego auta wyraziło 9000 osób. Niemiecka spółka poinformowała, że produkcja rozpocznie się w połowie lub pod koniec 2020 roku. Auto będzie wytwarzane w szwedzkiej fabryce, z której wcześniej wyjeżdżały Saaby.
Jak podaje "PB" niemal w tym samym czasie, co spółkę Sono, w Polsce powoływano do życia ElectroMobility Poland. 10 mln zł "na start" wyłożyły państwowe koncerny - Enea, Energa, Tauron i PGE. Po ogłoszeniu konkursu na karoserię projekt polskiego samochodu stał się niejawny. Obecnie pracują nad nim wybrani specjaliści.
Czytaj też: Pamiętacie "milion elektrycznych aut" premiera Morawieckiego? Ten plan wydaje się nierealny
Pod koniec marca, podczas poznańskiego kongresu MOVE Mobility & Vehicles, minister energii Krzysztof Tchórzewski zapewnił, że za 5 lat, a może wcześniej, zjedzie z taśmy pierwszy polski samochód elektryczny. Obecnie resort kończy wybór miejsca, gdzie zostanie zbudowana fabryka produkująca polskie auta elektryczne. Wcześniejsze plany mówiły o rozpoczęciu produkcji w ciągu trzech lat.
Niemal dokładnie rok temu ElektroMobility Poland zapewniało, że prace nabiorą nowego tempa. "Jesteśmy przekonani, że tak jak zapowiadaliśmy, za rok o tej porze [maj 2019 - red.] będziemy mogli zaprezentować funkcjonalny prototyp. Wiemy, że to ambitny plan, ale od samego początku zdawaliśmy sobie sprawę, że sam cel jest niezwykle ambitny. W końcu polska motoryzacja zniknęła z mapy na długie lata i mało kto wierzył, że wróci. Chcemy ją naszym samochodem niejako wskrzesić. Dziś jest sporo sceptycyzmu wokół tego projektu i niecierpliwości związanej z realizacją kolejnych etapów. Rozumiem to, bo stworzenie nowej marki, uruchomienie produkcji i wprowadzenie samochodu na rynek, to spore wyzwanie biznesowe. Wymaga ono jednak cierpliwości, spokoju oraz zaufania do świetnych polskich fachowców i specjalistów, którzy z nami współpracują" – mówił Piotr Zaremba, prezes spółki, w rozmowie z ISBnews w maju 2018 roku.
Jeszcze pod koniec zeszłego roku wydawało się, że wkrótce zobaczymy jeżdżący prototyp "narodowego elektryka". W tym roku najprawdopodobniej się to jednak nie stanie.