Pieniądze na odbudowę połączeń autobusowych znów ścięte. Rząd przyjął projekt ustawy

Rząd przyjął projekt ustawy o publicznych dofinansowaniach do lokalnych przewozów autobusowych. Ta obietnica to jeden z elementów tzw. "piątki Kaczyńskiego". Teraz projektem zajmie się Sejm. Pierwotnie w 2019 r. na dofinansowania miało być przeznaczone 800 mln zł. Teraz mówi się już tylko o 300 mln zł.
Zobacz wideo

Odtworzenie lokalnych połączeń autobusowych dzięki rządowym dofinansowaniom do przewozów to jeden z elementów tzw. "piątki Kaczyńskiego" zaprezentowanej pod koniec lutego br. Dopłaty mają sprawiać, że samorządy będą organizować przewozy autobusowe na dotychczas nieopłacalnych trasach. 

Jak tłumaczy Ministerstwo Infrastruktury, dofinansowanie ma dotyczyć linii komunikacyjnych niefunkcjonujących od co najmniej trzech miesięcy przed wejściem w życie ustawy oraz tych, na które umowa zostanie zawarta po wejściu ustawy w życie.

Dopłata rządowa ma wynosić maksymalnie 1 zł (a od 2022 r. 0,80 zł) do 1 wozokilometra przewozu o charakterze użyteczności publicznej. Dodatkowym warunkiem jest, aby samorząd (organizator przejazdu) partycypował w kosztach usługi w minimum 10 procentach. Fundusz rozwoju przewozów autobusowych ma być utworzony w Banku Gospodarstwa Krajowego.

Co to są wozokilometry?

Wysokość dofinansowania będzie zależała od tzw. wozokilometrów. Czym jest ta jednostka? Wozokilometry pokazują, ile kilometrów przejeżdża bus (albo kilka busów/autobusów) na danej trasie. Jeśli np. dana firma realizuje na trasie o długości 20 km sześć przewozów dziennie jednym busem, to realizuje w ciągu dnia 120 wozokilometrów (20 razy 6). Jeśli z kolei np. na trasie 20 km jeżdżą dwa busy, i każdy realizuje po sześć przewozów dziennie, to łącznie daje to 240 wozokilometrów (20 razy 6 razy 2). 

"Znikną białe plamy"

- Odbudowa lokalnego transportu publicznego i walka z wykluczeniem komunikacyjnym to zadania, z którymi samorządy nie mogły sobie poradzić. Dlatego przygotowaliśmy rozwiązania, dzięki którym znikną białe plamy na mapie transportowej Polski – powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Miało być szybciej

Prace nad projektem idą znacznie wolniej niż to planowano. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk mówił w marcu, że liczy, iż prace parlamentarne zakończą się do połowy kwietnia, a prezydent podpisze ustawę do połowy maja "i ustawa wchodzi w życie". Tymczasem minął już tydzień maja, a projekt dopiero zyskał akceptację rządu, zaś prace w parlamencie dopiero teraz się rozpoczną. 

Z powodu tego opóźnienia znów spada kwota, która w tym roku jest zarezerwowana na dofinansowania do połączeń lokalnych. Jak wynikało z pierwszych wyliczeń, a potem z opublikowanego w połowie marca projektu ustawy, na ten cel miało iść 800 mln zł rocznie, także w 2019 r. W późniejszej wersji projektu ścięto jednak tegoroczny limit wydatków na ten cel z budżetu o połowę - do 400 mln zł. Teraz Ministerstwo Infrastruktury mówi już o limicie 300 mln zł na ten rok.

Gdy ścinano tegoroczny limit z 800 na 400 mln zł, to Szymon Huptyś, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, tłumaczył, że "kwota uwzględnia proporcjonalny okres, na który zostanie przeznaczona w 2019 r.".

Działajmy z Greenpeace na rzecz ochrony dzikiej przyrody. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed
Zobacz wideo