Jak na razie sprawdzają się opinie tych analityków rynku nieruchomości, którzy już kilka miesięcy temu mówili, że w Polsce raczej nie należy się spodziewać silnego spowolnienia na rynku nieruchomości. Popyt na mieszkania nad Wisłą napędza nadal ich brak, stymulowany dodatkowo przez niskie bezrobocie, wzrost wynagrodzeń i niskie stopy procentowe, co potwierdzają najnowsze dane GUS.
- Według wstępnych danych, w okresie styczeń-kwiecień 2019 r. oddano do użytkowania 63,9 tys. mieszkań, tj. o 9,3 proc. więcej niż przed rokiem. Deweloperzy przekazali do eksploatacji 39,3 tys. mieszkań (15,7 proc, więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku), natomiast inwestorzy indywidualni – 23,1 tys. mieszkań, tj. o 0,5 proc. więcej niż w 2018 r – podali nasi statystycy.
W powyższych formach budownictwa wybudowano łącznie 97,7 proc. ogółu mieszkań oddanych do użytkowania w naszym kraju. Spółdzielniom udało się ponadto wybudować 648 mieszkań wobec 698 mieszkań rok temu. A w pozostałych - komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe - łącznie oddano do użytkowania 845 mieszkań, tj. o 3,8 proc. więcej niż przed rokiem.
Mniej pozwoleń, ale i tak dobrze
Mniej optymistycznie wyglądają dane dotyczy pozwoleń na budowę i zgłoszeń z projektem budowlanym.
- W pierwszych czterech miesiącach 2019 r. wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia budowy 80,0 tys. mieszkań, tj. o 8,3 proc, mniej niż w analogicznym okresie ub. roku. Pozwolenia na budowę największej liczby mieszkań otrzymali deweloperzy (48,0 tys.) oraz inwestorzy indywidualni (30,6 tys.), tj. odpowiednio o 14,4 proc. mniej i 6,0 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2018 r. – informuje GUS.
Jednak w sumie sytuacja na polskim rynku mieszkaniowym jest i tak bardzo dobra, co analitycy mBanku żartobliwie skomentowali na Twitterze, zamieszczając dodatkowo czytelny wykres.
Do powyższego dodali również jeszcze jedną uwagę - Nie spodziewaliśmy się i nie spodziewamy się żadnego kryzysu. Wręcz przeciwnie – napisali.
Tekst pochodzi z bloga PortalTechnologiczny.pl.