Rzecznik małych firm interweniuje w sprawie podwyżek ZUS. "System niemoralny i niesprawiedliwy"

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców skierował do premiera Mateusza Morawieckiego list w sprawie zapowiadanego wzrostu składek na ZUS dla przedsiębiorców. Adam Abramowicz zwraca uwagę na fakt, że wiele firm może wyższego ciężaru nie udźwignąć. I wzywa do gruntownej reformy ZUS.
Zobacz wideo

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw skierował do premiera Mateusza Morawieckiego list w sprawie spodziewanego wzrostu składek na ZUS. Opierając się na wstępnym projekcie budżetu zakładać bowiem należy, że comiesięczna danina osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą będzie o ok. 10 proc. wyższa i wyniesie niemal 1500 zł

Jak wyjaśnia rzecznik w swoim piśmie podwyżka wynika z faktu, iż rząd przyjął założenia do projektu budżetu na 2020 rok, w których została ustalona wartość prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w kwocie 5227 zł.

Polaków cieszy dobra kondycja polskiej gospodarki, skutkująca bezprecedensowym spadkiem bezrobocia oraz wzrostem wynagrodzeń. Niestety, przedsiębiorcy nie mogą z zadowoleniem przyjąć wiadomości o wzroście prognozowanego średniego wynagrodzenia, ponieważ dla nich oznacza to wzrost obciążenia składką na ZUS

- czytamy w piśmie.

Obecny system ubezpieczeń dla przedsiębiorców z ryczałtową stawką, która nie uwzględnia, czy dochód umożliwia jej zapłacenie, jest niesprawiedliwy, niemoralny i szkodliwy dla gospodarki.

- dodaje rzecznik. 

W liście czytamy też, że  ryczałtowy ZUS tworzy degresywny system obciążeń dla przedsiębiorców - im mniejszy dochód, tym procentowo większe obciążenia.

W skrajnych przypadkach wysokość daniny przekracza możliwość jej zapłacenia. Ten chory system zauważył minister Henryk Kowalczyk i - kiedy był szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów - zaproponował jego reformę. Niestety, niezwykle potrzebna, poważna dyskusja na ten temat nie odbyła się, a projekt nowelizacji trafił do kosza

- stwierdza Abramowicz

Rzecznik za dobrowolnym ZUS-em dla firm

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw przywołuje też przykład Niemiec, gdzie ubezpieczenie społeczne dla przedsiębiorców jest dobrowolne, z zastrzeżeniem obowiązkowej składki zdrowotnej.

Biuro Rzecznika przygotowało ocenę skutków wprowadzenia podobnego rozwiązania w Polsce. Instytut Emerytalny policzył, ze gdyby wszyscy płacący obecnie składki przedsiębiorcy wyszli z państwowego systemu, to do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nie wpłynęłoby rocznie około 12 mld złotych.

Z badań wynika jednak, że w Polsce z takiej możliwości skorzystałoby około 50 proc. ubezpieczonych, a więc skutki budżetowe wyniosłyby około 6 mld zł. 75 proc. przedsiębiorców, którzy deklarują chęć rezygnacji z państwowego systemu, ubezpieczy się w systemie prywatnym, pozostali zaś będą się zabezpieczać własnym sumptem. Podobna struktura występuje w Niemczech, gdzie system od lat działa znakomicie - argumentuje rzecznik. 

Czytaj też: Składki na ZUS mocno w górę. Przedsiębiorcy proponują zmiany

Według rzecznik przełomem ułatwiającym prowadzenie działalności gospodarczej było wprowadzenie tzw. Konstytucji dla Biznesu. Jednak, zdaniem Abramowicz, bez zmian w ubezpieczeniach społecznych dla przedsiębiorców nie będziemy mogli osiągnąć podobnych warunków, jakie mają przedsiębiorcy w krajach tzw. Starej Unii.

Dopóki w Polsce będzie istniał ryczałtowy ZUS, dopóty będzie on niszczył miejsca pracy i stanowił barierę dla małego biznesu, z którego mogłyby wyrastać firmy średnie i duże. Reforma systemu ubezpieczeń społecznych da gospodarce nowy impuls rozwojowy, a Polakom zapewni możliwość realizacji swoich marzeń w biznesie.

- kończy swoje pismo rzecznik.