Jak wynika z najnowszych danych GUS, sprzedaż detaliczna w lipcu była o 7,4 proc. wyższa niż rok temu. To odczyt w tzw. cenach bieżących - mówi, ile więcej pieniędzy Polacy zostawili w sklepach. Sprzedaż detaliczna w ujęciu tzw. cen stałych wzrosła z kolei w lipcu o 5,7 proc. Odczyt w cenach stałych nie uwzględnia zmian cen (czy towary są tańsze czy droższe) - daje więc obraz tego, czy Polacy kupują więcej czy mniej.
W porównaniu do rozczarowujących danych za czerwiec, w lipcu sprzedaż detaliczna wzrosła (w cenach stałych) o 2,1 proc.
Dane GUS wskazują, że w lipcu br. - w porównaniu z lipcem 2018 r. - szczególnie mocno wzrosła sprzedaż w kategoriach "meble, RTV, AGD", "pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach" (czyli m.in. w marketach) oraz "farmaceutyki, kosmetyki i sprzęt ortopedyczny".
Dane dotyczące lipcowej sprzedaży detalicznej analitycy mBanku oceniają jako "delikatnie rozczarowujące". Wydawało się, że różnice w liczbie dni handlowych w czerwcu i lipcu dadzą większe wzrosty sprzedaży.
Sprzedaż samochodów okazała się mało wrażliwa na wahania liczby dni roboczych (handlowych) i przyspieszyła z 1,7 do 4,4 proc. r/r [to odczyt w cenach bieżących - red.]. Podobnie sytuacja się przedstawia w przypadku sprzedaży w pozostałych niewyspecjalizowanych sklepach - przyspieszenie z 9,6 do 12 proc. r/r również należy uznać za rozczarowujące w świetle wahnięcia dni roboczych w lipcu (z -2 do +1 r/r)
- tłumaczą ekonomiści mBanku.
Zgoła inne nastroje zdają się mieć eksperci z PKO Banku Polskiego. Oni wskazują, że w najnowszych danych o sprzedaży detalicznej widać nie tylko ustąpienie negatywnego efektu kalendarzowego, ale także oznaki stymulacji nowymi programami socjalnymi.
Solidne wzrosty odnotowały kategorie, które można traktować jako "ważne zakupy": sprzedaż samochodów wzrosła realnie o 7,3 proc. r/r, sprzedaż mebli, RTV, AGD o 15,9 proc. r/r. Jest odzwierciedleniem utrzymującego się optymizmu konsumentów, który wynika z bardzo dobrej sytuacji dochodowej gospodarstw domowych (rosnące płace, transfery socjalne) oraz niskiego ryzyka utraty pracy. Według opublikowanego przez GUS badania nastrojów konsumentów, ocena bieżącego dokonywania ważnych zakupów wzrosła w sierpniu do najwyższego w historii poziomu 18,5 pkt
- uważają analitycy PKO BP dodając, że m.in. w rozszerzonym programie 500 plus widzą szanse na dalszy wzrost konsumpcji Polaków.
Efekt kalendarza, ale również poprawy sytuacji materialnej Polaków, widzi w najnowszych danych o sprzedaży detalicznej także Monika Kurtek, Główny Ekonomista Banku Pocztowego.
Nominalne tempo wzrostu sprzedaży detalicznej na poziomie 7.4 proc. r/r to dobry wynik i właściwie drugi (po kwietniowym) najlepszy w tym roku. Miała na nie zapewne wpływ wysoka liczba dni handlowych w lipcu (aż 28), ale przede wszystkim jest to rezultat poprawiającej się sytuacji materialnej gospodarstw domowych. Na tę ostatnią wpływa nie tylko korzystna z punktu widzenia pracowników sytuacja na rynku pracy, ale także programy socjalne (takie jak np. Rodzina 500+ czy Emerytura+). Przyspieszająca inflacja, jak na razie, nie odbija się negatywnie na wydatkach konsumentów na towary
- komentuje Kurtek.