Z badań zleconych Nielsen Polska przez "DGP" wynika, że do końca czerwca 2019 r. dynamika sprzedaży alkoholi spirytusowych (zwłaszcza wódki) zdążyła kilkukrotnie przekroczyć tę z pierwszego półrocza 2018 r., a także z całego ubiegłego roku. Polacy wypili ponad 143 mln litrów mocnego alkoholu i wydali na niego 7,3 mld zł - o 8,89 proc. więcej niż w analogicznym okresie w 2018 r.
Eksperci rynkowi, jak też specjaliści zajmujący się problemem alkoholowym wśród Polaków zwracają uwagę, że sytuacji mogą sprzyjać pieniądze przyznawane na szeroką skalę w postaci świadczeń, przede wszystkim 500 plus. Takiego zdania są m.in. Artur Bartoszewicz z Kolegium Analiz Ekonomicznych SGH czy Krzysztof Brzózka były szef Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA).
Nie bójmy się mówić o tym, że to może być efekt 500 plus. Gdy gospodarstwa domowe zaspokoiły potrzeby związane z poprawą standardu życia, wydają na konsumpcję, w tym na używki
- skomentował Krzysztof Brzózka, były szef PARPA cytowany przez "DGP". Według dziennika wpływ na większe spożycie może mieć też stabilna przy rosnącej inflacji cena wódki oraz jej sprzedaż w małych butelkach.
Warto też w tym miejscu zauważyć, że przedstawiciele sektora piwowarskiego ostrzegali na początku lipca, iż branża spirytusowa zmierza do odwrócenia trendu w konsumpcji alkoholu i powrotu do sytuacji, w której Polacy będą pić przede wszystkim wódkę. Jak twierdzi Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce, dzieje się to poprzez naciski na wyrównanie akcyzy do jednakowej dla wszystkich alkoholi.
W takiej sytuacji, akcyza na piwo wynosiłaby tyle samo, co np. na wódkę, przez co podatek na piwie byłby blisko 300 razy wyższy niż obecnie. Piwowarzy podkreślają m.in. trzy razy większe koszty wyprodukowania piwa w porównaniu z czystym alkoholem. Jak zauważyli, taka sytuacja byłaby ewenementem na skalę europejską.