Zarządca ZM Henryk Kania donosi do prokuratury. "Przywłaszczenie serwera, uszkodzenie danych"

Sytuacja w Zakładach Mięsnych Kania znów się zaognia. Zarządca ZM podejrzewa bowiem, że mogło dojść do przestępstwa w związku z przywłaszczeniem serwera i kasowaniem danych, które się na nim znajdowały.

Jedne z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce zakładów mięsnych od czerwca próbują wyjść z problemów finansowych. Zaczęło się od informacji o zadłużeniu, m.in. w bankach, na kwotę przekraczającą 600 mln zł. Jeden z nich miał w związku ze sprawą złożył ostatecznie wniosek w prokuraturze.

Starć związanych z Zakładami było więcej - potyczka z firmą Tarczyński, innym gigantem branży, również zakończyła się doniesieniem

Zarządca ZM Kania właśnie złożył kolejne. Tym razem wniosek skierowany do prokuratury dotyczy
możliwości popełnienia przestępstw przez członków zarządu - podała spółka w komunikacie. 

Jak czytamy w dokumencie chodzi m.in. o następujące czyny:

  • przywłaszczenie cudzej rzeczy ruchomej w postaci serwera spółki oraz danych znajdujących się na nim, co uniemożliwiło prowadzenie przez spółkę działalności (art. 284 § 1 k.k.) 
  • nieuprawnione zniszczenie, uszkodzenie, usunięcie lub zmianie zapisów na informatycznym nośniku danych (art. 268 § 2 i 3 k.k.)
  • wyrządzenie szkody majątkowej spółce przez nieprowadzenie dokumentacji działalności gospodarczej Spółki albo prowadzenie jej w sposób nierzetelny lub niezgodny z prawdą, w szczególności niszcząc, usuwając bądź ukrywając dokumenty dotyczące tej działalności, przez co wyrządzono Spółce znaczną szkodę majątkową (przestępstwa z art. 303 § 1 i 2 k.k.).

Zakłady Mięsne Henryk Kania są notowane na rynku głównym warszawskiej giełdy od marca 2012 r. Przychody ze sprzedaży wyniosły  w 2018 r 1,14 mld zł.

Czytaj też: "PB": CBŚP w ZM Kania. Były prezes został zatrzymany w sobotę rano